COVID-19 wpłynął na funkcjonowanie nie tylko placówek oświatowych, lecz także poradni psychologiczno -pedagogicznych. I choć obecnie diagności i terapeuci pracują już stacjonarnie, to jednak w ograniczonym zakresie. Przy czym obowiązuje ich reżim sanitarny.
- niepełnosprawności;
- niedostosowania społecznego;
- zagrożenia niedostosowaniem społecznym; zaburzeń zachowania lub emocji;
- specyficznych trudności w uczeniu się;
- deficytów kompetencji i zaburzeń sprawności językowych;
- przewlekłej choroby;
- sytuacji kryzysowych lub traumatycznych;
- niepowodzeń edukacyjnych;
- zaniedbań środowiskowych związanych z sytuacją bytową ucznia i jego rodziny, sposobem spędzania czasu wolnego i kontaktami środowiskowymi;
- trudności adaptacyjnych związanych z różnicami kulturowymi lub ze zmianą środowiska edukacyjnego, w tym związanych z wcześniejszym kształceniem za granicą.
- rodzicami uczniów;
- poradniami psychologiczno-pedagogicznymi, w tym poradniami specjalistycznymi;
- placówkami doskonalenia nauczycieli;
- innymi szkołami i placówkami;
- organizacjami pozarządowymi oraz innymi instytucjami i podmiotami działającymi na rzecz rodziny, dzieci i młodzieży.
Zgłoszenie przez rodzica potrzeby wizyty (przede wszystkim telefoniczne).
Pracownik poradni oddzwania i rozpoznaje zgłaszany problem w oparciu o pogłębiony wywiad.
Pracownik wypełnia ankietę kwalifikacyjną wizyty (z uwzględnieniem objawów COVID-19), umawia termin wizyty w poradni, (jeżeli sprawa jest pilna).
Wizyty w poradni odbywają się przy zachowaniu rygorów sanitarnych – wszyscy (poza osobami zwolnionymi przez ustawę) muszą mieć maseczki lub przyłbice, a osoby zatrudnione w poradni dodatkowo jednorazowe rękawiczki. Diagnostę od badanego powinna oddzielać płyta pleksi.
Liczba osób przebywających jednorazowo w gabinecie uzależniona jest od jego powierzchni – na jedną osobę musi przypadać co najmniej 4 mkw.
Dziecku może towarzyszyć tylko jeden rodzic.
Wszystkie dokumenty papierowe, które trafiają i wypływają z poradni, w tym wykorzystwane w terapii, podlegają 48-godzinnej kwarantannie, co rzutuje na liczbę diagnozowanych osób.
Omówienie wyników badań następuje najczęściej z wykorzystaniem komunikatorów internetowych, w szczególnie uzasadnionych przypadkach w kontakcie bezpośrednim.
Po każdej wizycie następuje dezynfekcja pomieszczenia i wietrzenie (pomiędzy klientami musi być min. 30 minut przerwy).
Wsparcie ucznia w czasach pandemii jest bardzo trudne. Problemem jest chociażby zróżnicowany poziom zabezpieczenia w środki ochrony osobistej pracowników poradni. Organy prowadzące podeszły do niego bardzo różnie – niektóre znacząco wsparły poradnie, inne stwierdziły, że środki ochrony powinny być zakupione ze środków własnych, co spowodowało, że już w maju niektóre poradnie wydały z funduszu rzeczowego wszystkie środki i nie mają żadnych gwarancji na zwiększenie ich budżetów do końca roku. Praca jest bardzo trudna z uwagi na specyfikę problemów, którymi się zajmujemy. Opiera się na kontakcie z drugim człowiekiem, którego mimiki nie można nawet rozpoznać, bo twarz badanego dziecka jest przesłonięta, a to zaburza diagnozę. Wiele form pracy realizowanych jest w ograniczonym zakresie – np. terapia integracji sensorycznej jest okrojona ze względu na brak możliwości odkażenia niektórych pomocy. Olbrzymim problemem jest praca terapeutyczna z dziećmi i młodzieżą przejawiającymi zaburzenia emocjonalne. Większość terapii realizowanych jest z wykorzystaniem metod zdalnych, co w opinii wielu terapeutów nie spełnia wymogu profesjonalnej terapii, ponieważ o sprawach bardzo intymnych młodzież musi mówić, mając świadomość, że może być słuchana przez innych domowników, w tej sytuacji wielu młodych ludzi unika odpowiedzi. U uczniów obserwujemy wzrost zaburzeń emocjonalnych, zachowań depresyjnych oraz problemy związane z motywacją do pracy (zaburzony rytm dnia z powodu zdalnego nauczania). W wielu domach uwidaczniają się także problemy małżeńskie, które przekładają się na postawy rodzicielskie i funkcjonowanie systemu rodzinnego, w tym, w szczególności na dzieci. Obecna sytuacja jest trudna także dlatego, że wiele osób funkcjonuje w lęku, który przeradza się w zachowania agresywne i roszczeniowe. Część rodziców chce, by uczniowie od 1 września wrócili do szkoły, inni z kolei są temu przeciwni z uwagi na wzrost zachorowań.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu