statystyki

Przepraszamy, porodów nie przyjmujemy. Coraz więcej zamkniętych oddziałów

autor: Klara Klinger04.11.2019, 07:29; Aktualizacja: 04.11.2019, 10:18
W ciągu niespełna dwóch lat szpitale zamknęły 24 oddziały położnicze. Resort zdrowia mówi o 400 zlikwidowanych łóżkach. Przyczyną nie jest jednak niż demograficzny, lecz problemy kadrowe.

W ciągu niespełna dwóch lat szpitale zamknęły 24 oddziały położnicze. Resort zdrowia mówi o 400 zlikwidowanych łóżkach. Przyczyną nie jest jednak niż demograficzny, lecz problemy kadrowe.źródło: ShutterStock

W ciągu niespełna dwóch lat szpitale zamknęły 24 oddziały położnicze. Resort zdrowia mówi o 400 zlikwidowanych łóżkach. Przyczyną nie jest jednak niż demograficzny, lecz problemy kadrowe.

Tylko w ostatnich tygodniach zawieszone zostały porodówki w wielkopolskim Czarnkowie, w Zakopanem oraz w Mrągowie. – Po prostu nie mamy personelu, choć uporczywie go szukamy. Ciągle dajemy ogłoszenia, ja sama wykonałam kilkadziesiąt telefonów. Bezskutecznie – przyznaje Brygida Schlueter-Górska, dyrektor mazurskiej placówki.

Zdaniem ekspertów będzie coraz gorzej. Z jednej strony średnia wieku położników to ok. 60 lat, młodzi zaś nie garną się do tego zawodu. Z drugiej natomiast anestezjolodzy i ginekolodzy należą do grupy lekarzy najchętniej opuszczających Polskę. Z najnowszych danych Naczelnej Izby Lekarskiej wynika, że w ciągu 15 lat (czyli od momentu wejścia Polski do UE) za granicę wyjechało niemal tysiąc przedstawicieli pierwszej specjalizacji i ok. 500 tej drugiej. Co gorsza, coraz trudniej znaleźć również pediatrów, którzy są niezbędni do funkcjonowania oddziałów ginekologiczno-położniczych. Z raportu ManPower Group wynika, że należą oni do grupy 10 specjalistów najczęściej poszukiwanych przez szpitale. Obecnie niemal co czwarta placówka chce zatrudnić pediatrę, co piąta anestezjologa, a co dziesiąta ginekologa.

Jeszcze niedawno samo Ministerstwo Zdrowia miało plan likwidowania oddziałów, które przyjmują poniżej 200 porodów rocznie. Docelowo miały przetrwać tylko te, na których rodzi się powyżej 400 dzieci. W ten sposób ustawiono nawet finansowanie z NFZ, jako koronny powód podając niż demograficzny. Prawdziwym problemem okazał się jednak niż kadrowy, przez który zamyka się także potrzebne, duże oddziały. Sytuacja jest tak zła, że czasami wystarczy ciąża czy choroba jednego z pracowników, a placówka musi odsyłać rodzące kobiety z kwitkiem. A znalezienie zastępstwa np. na czas choroby ginekologa niekiedy graniczy z cudem. Również finansowym, bo za każdą godzinę pracy trzeba zapłacić takiej osobie nawet 200 zł. Wielu szpitali po prostu na to nie stać.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (14)

  • mgr inż.(2019-11-04 08:37) Zgłoś naruszenie 176

    więcej "mgrów" z socjologii, pedagogiki, politologii, ekonomii oraz doktoraty niech produkują z tego. Te doktoraty są mniej warte niż tytuł mgr inż. czy lek. med. Pieniądze należy natychmiast skierować zamiast na humanistyczne studia, to na politechniki oraz na kształcenie kadry medycznej - lekarzy, ale też ratowników, pielęgniarki. Po co nam kolejni prawnicy, pedagodzy?? jak nie ma lekarzy czy fizjoterapeutów??? do czego?? Mądrze przekierować pieniądze... już teraz dziś.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Andrzej L.(2019-11-04 07:45) Zgłoś naruszenie 133

    Czas najwyższy uzależnić bezpłatne studia medyczne od np. stażu pracy w polskich lecznicach np. 10 lat. Dopiero po tym czasie lekarz bez konsekwencji finansowych by mógł opuścić Polskę i wyjechać do pracy za granicą. Utrzymywanie obecnego systemu to nic innego jak podawanie na tacy wykształconej kadry innym krajom UE i nie tylko.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Agnieszka S.(2019-11-04 10:00) Zgłoś naruszenie 105

    Zgadzam się z przedmówcą. Ludzie idą na studia medyczne z zamiarem wyjazdu z tego kraju. Jeśli studia są bezpłatne dla nich to powinna być automatycznie podpisywana umowa lojalnościowa na obowiązkowy staż w placówce w Polsce, bez wyjątku. Tak, kształcimy kadrę ale dla wszystkich krajów UE nie dla Polski. Dlaczego w niektórych krajach, bogatszych, studia są płatne?

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • dsa(2019-11-04 22:23) Zgłoś naruszenie 51

    Ten rząd powinien CAŁY i to natychmiast (beż ponownego ukonstytuowania się) podać się do dymisji, za te i inne machlojki ze służbą zdrowia, oświatą i każdą inną dziedziną naszego życia. Naprawdę nie ma na nich bata? Czy trzeba drugiej i nie daj boże kolejnej kadencji tego rządu, abyśmy stwierdzili, że NICZEGO już nie da się naprawić

    Odpowiedz
  • a(2019-11-04 16:28) Zgłoś naruszenie 52

    Zapaść służby zdrowia tkwi w głupocie rządzących krajem. Zamknięto szkoły pielęgniarskie, pomieszano służbę zdrowia publiczną z prywatyzacją. Tak jak kolei modernizuje się w kierunku jak najmniejszego przewozu pasażerów. Odwieczni kolaboranci Watykanu mają w d...e naród. Im uboższy tym lepiej i im głupszy też - co nam reforma oświaty udokumentowała. Dobrze żyją i się mają urzędnicy i kolaboranci Rzymu. Oszuści w sutannach i habitach wręcz kwitną a nam się ostał ino sznur i mamy jeszcze się rozmnażać jak bydło w oborze ale bez weterynarza.

    Odpowiedz
  • IB(2019-11-04 13:48) Zgłoś naruszenie 40

    Ten kto kiedyś zadecydował, że lekarze rodzinni zastąpią pediatrów i internistów powinien ponieść za to karę. I ci, co hamowali kilka lat temu nabory na studia medyczne i specjalizacje też.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane