statystyki

Fedorowski: Brak personelu to niejedyna przyczyna zamykania oddziałów [WYWIAD]

autor: Agata Szczepańska10.10.2019, 20:00; Aktualizacja: 11.10.2019, 16:58
Trudno posądzić dyrektorów polskich szpitali, którzy są specjalistami w swojej dziedzinie, że podejmują nieracjonalne decyzje

Trudno posądzić dyrektorów polskich szpitali, którzy są specjalistami w swojej dziedzinie, że podejmują nieracjonalne decyzjeźródło: ShutterStock

- Szpital, w którym leczy się mało pacjentów, nie zapewni im bezpieczeństwa. Nie zawsze warto utrzymywać oddział na siłę - mówi w wywiadzie dla DGP Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali.

W dyskusji o znikających oddziałach szpitalnych zwrócił pan uwagę, że nie zawsze powodem jest brak lekarzy, ale często – brak pacjentów.

Ze statystyk wyraźnie wynika, że w wielu przypadkach to główna przyczyna. Jeżeli zamykany jest oddział pediatryczny, na którym w ciągu roku leczy się 500 pacjentów – co daje nieco ponad 1,3 chorych dziennie – to można uznać, że jego utrzymywanie jest poniżej granic bezpieczeństwa. Podobnie oddział położniczy, w którym jest 200–300 porodów rocznie. Jest bardzo wyraźna korelacja jakości leczenia z liczbą wykonywanych procedur – to są informacje towarzystw naukowych. Ja nie chciałbym być operowany przez chirurga, który wykonuje kilka zabiegów rocznie, i nie chciałbym, żeby dziecko rodziło się na oddziale, gdzie porodów jest bardzo mało.

Ale każdy chciałby mieć porodówkę blisko domu. Wydaje się, że to jest właśnie gwarancja bezpieczeństwa.


Pozostało jeszcze 68% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane