Wygląda na to, że w części miast zakończona niedawno (choć wielu rodziców jeszcze czeka na opublikowanie wyników) rekrutacja przedszkolna ostatni raz odbywała się według dotychczasowych zasad. Z kolejnych samorządów napływają zapowiedzi, że w następnych naborach preferowane będą dzieci, które zostały zaszczepione. Takie zmiany chcą wprowadzić (lub już wprowadzają) m.in. samorządowcy z Łodzi, Gdańska, Katowic, Warszawy czy Częstochowy.

W tym ostatnim mieście bój toczy się od kilku miesięcy. I mimo problemów samorząd jest zdeterminowany, by szczepione dzieci miały preferencje przy przyjęciu do placówek. – Uchwały dotyczące rekrutacji do miejskich przedszkoli i przyjęć do miejskiego żłobka zostały zakwestionowane przez nadzór prawny wojewody. Jeżeli chodzi o uchwałę „przedszkolną”, jej zapisy absolutnie nie przekreślały możliwości przyjęcia dziecka do miejskiego przedszkola, co najwyżej utrudniały przyjęcie do przedszkola pierwszego wyboru rodziców. Rada miasta nie zgodziła się tu z argumentacją wojewody, więc czekamy teraz na rozstrzygnięcie WSA – mówi Włodzimierz Tutaj z urzędu miejskiego w Częstochowie. Z kolei przygotowany projekt uchwały dotyczący rekrutacji żłobkowej będzie jeszcze poprawiany. – Wcześniej zakładał obowiązek przedłożenia przez rodziców oświadczenia o zaszczepieniu dziecka, co było warunkiem niezbędnym do jego przyjęcia. Teraz zostanie to złagodzone w taki sposób, że dzieci rodziców składających oświadczenie o obowiązkowych szczepieniach będą miały tylko preferencje przy przyjęciu do żłobka. Projekt ma stanąć na majowej sesji rady miasta – zapowiada Włodzimierz Tutaj. Chodzi o to, by nie dać wojewodzie powodu do zakwestionowania uchwały.

Podobną drogę wkrótce mogą przejść władze Katowic. Z końcem kwietnia rada miasta zdecydowała, że jednym z dodatkowych kryteriów w rekrutacji do żłobków będzie kwestia szczepień. – Zostało to ujęte w statucie żłobków publicznych. Zmiany wejdą w życie wraz z przyszłoroczną rekrutacją – mówi nam przewodniczący rady miasta Maciej Biskupski. Nie czekając na rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody (może on zakwestionować uchwałę radnych w ciągu 30 dni od jej przyjęcia), samorządowcy chcą wykonać drugi krok. – Szykowana jest inicjatywa grupy radnych, przy życzliwym podejściu pana prezydenta Krupy, by w czerwcu lub lipcu zająć się jeszcze tematem rekrutacji przedszkolnej – dodaje Maciej Biskupski.

W Gdańsku – za namową radnych Koalicji Obywatelskiej – podjęto już wstępne prace nad uchwałą dotyczącą przyszłorocznej rekrutacji. Ewentualne nowe kryteria naboru premiujące zaszczepione dzieci miałyby zacząć obowiązywać dopiero od roku szkolnego 2020/2021. W Warszawie dodatkowe punkty przy rekrutacji żłobkowej – jak w lutym zdecydowali radni – mają zacząć obowiązywać od września br.

Działania kolejnych samorządów niepokoją Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN). Ale resort nie zajmuje twardego stanowiska. – Nasuwają się wątpliwości, czy wprowadzenie przepisów, które przyznają pierwszeństwo w rekrutacji do przedszkoli dzieciom zaszczepionym, nie będzie ograniczeniem konstytucyjnego prawa równego dostępu do nauki – rozważa wiceminister Maciej Kopeć w odpowiedzi udzielonej w kwietniu br. na jedną z interpelacji poselskich. Zapytaliśmy, czy resort, by te wątpliwości wyeliminować, zwrócił się na przykład o analizy prawne lub zalecenia dla wojewodów, jak interpretować uchwały samorządów. Do wczoraj nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Zapytaliśmy więc samych wojewodów, jak interpretują sytuację. To oni – jako terenowi przedstawiciele rządu, badający legalność wszystkich samorządowych uchwał – stają lub za chwilę staną przed koniecznością rozstrzygnięcia lokalnych sporów o szczepione dzieci.

I tak na przykład wojewoda warmińsko-mazurski miał okazję badać dwie uchwały (gminy Dubeninki i miasta Lubawa) przyznające preferencje dzieciom zaszczepionym. – Wojewoda, w ramach sprawowanego nadzoru nad działalnością samorządu terytorialnego, zgodnie z kryterium zgodności z prawem, badał te uchwały i nie stwierdził ich niezgodności z prawem – informuje nas urząd wojewódzki w Olsztynie.

Inną decyzję podjął wojewoda lubuski w sprawie uchwały radnych z Zielonej Góry. Dokument, przyjęty pod koniec lutego br., określał na drugim etapie postępowania rekrutacyjnego do publicznych przedszkoli kryterium poddania dziecka obowiązkowym szczepieniom ochronnym. Jak słyszymy, wojewoda zaskarżył uchwałę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim.

Problemy z jednoznaczną oceną sytuacji mają służby wojewody małopolskiego. – Organ nadzoru zdaje sobie sprawę z pojawiających się wątpliwości wynikających z tego rodzaju regulacji, które wyrażane są w kontekście konstytucyjnej zasady równości dostępu do edukacji – przyznaje dr Joanna Paździo, rzeczniczka wojewody. Jednak, jak dodaje, na szali jest jeszcze druga konstytucyjna norma mówiąca o ochronie zdrowia publicznego. – Skutków zderzenia tych dwóch konstytucyjnych norm nie sposób w tym miejscu antycypować, w związku z czym nie można wykluczyć sytuacji, w której organ nadzoru zaakceptuje tego rodzaju regulację prawną – zaznacza.

Część wojewodów z problemem jeszcze nie miała okazji się zmierzyć, bo żaden samorząd z ich regionu nie przyjął uchwały w tej sprawie (lub urząd na razie takiej wiedzy nie ma). Tak deklarują nam służby m.in. wojewodów dolnośląskiego, podlaskiego, świętokrzyskiego, lubelskiego i podkarpackiego. Być może więc samorządy z tych regionów czekają na rozstrzygnięcia w innych miejscach w kraju.

– Kluczem jest, by nie dawać wojewodzie podstaw do wyciągnięcia wniosku, że może chodzić o uniemożliwienie przyjęcia jakiegoś dziecka. Trzeba wyraźnie wskazać, że chodzi tylko o „preferowanie” dzieci szczepionych, np. poprzez przyznawanie im dodatkowych punktów w rekrutacji – twierdzi jeden z samorządowców. – To dlatego dziś Częstochowa, poprawiając projekt uchwały żłobkowej, wzoruje się na rozwiązaniach Sosnowca, którego uchwał wojewoda nie zakwestionował, i to mimo zgłaszanych wątpliwości – dodaje.

W efekcie tych „legislacyjnych podchodów” w wielu miejscach w Polsce kwestia szczepień w praktyce okaże się decydująca dla rekrutacyjnych losów dzieci, a w innych nie. I nie zawsze dany stan faktyczny (preferencje dla dzieci zaszczepionych lub ich brak) będzie efektem autonomicznych decyzji lokalnych władz.