RODO wciąż kłopotliwe dla szpitali i przychodni

autor: Agata Szczepańska28.02.2019, 08:33; Aktualizacja: 28.02.2019, 08:38
W związku z RODO została już nałożona pierwsza kara administracyjna na szpital.

W związku z RODO została już nałożona pierwsza kara administracyjna na szpital.źródło: ShutterStock

Problemy z wydawaniem dokumentacji medycznej, przetwarzanie danych w innych celach, niż zostały uzyskane, nieprawidłowości w stosowaniu monitoringu w szpitalach i przychodniach – to kwestie najczęściej się powtarzające zarówno w skargach, jak i pytaniach kierowanych do Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) w związku z RODO.

Choć unijne rozporządzenie w sprawie ochrony danych osobowych obowiązuje już dziewięć miesięcy, jego stosowanie nadal sprawia problemy placówkom medycznym. Aby im to ułatwić, opracowano Kodeks Branżowy w ochronie zdrowia. W listopadzie zeszłego roku został on złożony do UODO w celu zatwierdzenia. O postępach tych prac dyskutowano wczoraj na konferencji „RODO w sektorze medycznym”.

Sytuacje niejednoznaczne

Paulina Dawidczyk z UODO podkreślała, że trwa to długo, ponieważ wiele kwestii wymaga szczegółowego wyjaśnienia. Jako przykład wskazała wysyłanie pacjentom zaproszeń na badania profilaktyczne. Jest to przetwarzanie danych w innych celach, niż zostały zebrane. – W tym kontekście należy odpowiedzieć na pytanie, gdzie kończy się profilaktyka, a zaczyna marketing – mówiła. Podkreślała, że prezes UODO w żadnym razie nie chce ograniczać możliwości prowadzenia profilaktyki przez placówki medyczne, ale musi wyważyć interes obu stron, biorąc pod uwagę, że skargi od pacjentów, którzy sobie tego nie życzą, już do urzędu trafiają. Przyznała, że jest to jedna z najważniejszych kwestii, a pogodzenie obu stron będzie dużym wyzwaniem. Pojawiła się propozycja, by takie praktyki musiały być uzasadnione stanem zdrowia, odnotowane w dokumentacji pacjenta, ale rozwiązanie to nie zawsze się sprawdzi (np. w przypadku badań przesiewowych).


Pozostało jeszcze 54% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • j.(2019-03-01 23:08) Zgłoś naruszenie 10

    Zastanawiam się nad sensem tej całej ochrony danych osobowych, jeśli tymi danymi są tylko: imię, nazwisko i adres. (Oczywiście co innego: PESEL, nr dowodu, albo tzw. dane wrażliwe.) Czy jest sens robić z tego jakąś wielka tajemnicę? Jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć, gdzie ja mieszkam, mając złe wobec mnie zamiary, zrobi to bardzo szybko i dziecinnie łatwo, nawet jeśli np. mój pracodawca, abo mój bank, czy inna instytucja dysponująca tym moim adresem przestrzega drastycznych procedur w dziedzinie ochrony danych. Jednakże jeśli ktoś prowadzi działalność i np. ma zapisane gdzieś nazwiska i adresy swoich klientów, bo np. do nich jeździ, no to on "przetwarza" dane osobowe i co do zasady powinien mieć opracowaną politykę bezpieczeństwa informacji, jeśli te dane ma np. na laptopie, to jeszcze zasady ochrony danych w systemach informatycznych, zasady dostępu, zmiany haseł itp. Swoją drogą ciekawe, czy ktoś, kto np. naprawia ludziom w domach pralki i oczywiście zna ich adresy (a więc "przetwarza" dane osobowe i jest ich administratorem!) sobie takimi sprawami zawraca głowę, a może... gdyby sobie zawracał, to prędzej by.... zamknął firmę, bo by mu się to przestało opłacać. Podobnie, gdyby się bardzo przejął obowiązkiem sporządzania sprawozdania z odpadów, sprawozdaniem z emisji spalin i osobnym raportem z emisji gazów cieplarnianych, wszelkimi obowiązkami (a są one bardzo liczne) wynikającymi z kodeksu pracy, jeśli kogoś zatrudnił, obowiązkiem zarejestrowania odbiornika radiowego w firmowym aucie, osobnego rozliczania jazdy tym autem np. do lekarza itp. itd.... Paradoksalnie gospodarka się nieźle rozwija w dużej mierze "dzięki" temu, ze przedsiębiorcy potrafią jakoś omijać te nieżyciowe przepisy, albo... o niektórych z nich w ogóle nie wiedzą! Ale niestety ciuciubabka trwa w najlepsze, a działania tego i poprzedniego rządu zmierzające do ułatwień dla przedsiębiorców są raczej kosmetyczne. Obostrzenia związane z ochroną danych osobowych są tylko jednym z przykładów. Może politykom chodzi o to, żeby w razie potrzeby na każdego mieć jakiegoś haka, a nie żeby np. chronić nasze dane, albo - nie przymierzając - środowisko?...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane