statystyki

Czy o refundacji nadal decyduje się na Miodowej? [OPINIA]

autor: Natalia Łojko Partner w Krk Kieszkowska Rutkowska Kolasiński, Zuzanna Chromiec Krk Kieszkowska Rutkowska Kolasiński24.01.2019, 20:00
Nowa tendencja umacniania NFZ jest niebezpieczna dla pacjentów

Nowa tendencja umacniania NFZ jest niebezpieczna dla pacjentówźródło: ShutterStock

Zgodnie z prawem podział ról jest jasny – minister zdrowia merytorycznie decyduje o tym, czy uzasadnione jest finansowanie danego leku ze środków publicznych. Rolą Narodowego Funduszu Zdrowia jest natomiast pokrywanie kosztów refundowanego już produktu. W ostatnim czasie ten podział jest jednak systematycznie naruszany, a zeszły rok przyniósł nowelizacje ustawy o świadczeniach, znacząco wzmacniające pozafinansowe kompetencje NFZ.

Ustawa z 20 lipca 2018 r. o zmianie ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia oraz niektórych innych ustaw (t.j. Dz.U. z 2018 r., poz. 1515 ze zm.) wprowadziła istotne zmiany m.in. w organizacji zakupów refundowanych produktów. Od lata zeszłego roku umowa szpitala z NFZ może przewidywać, że leki i wyroby medyczne związane z procesem leczenia będą dostarczane szpitalowi po przeprowadzeniu wspólnego postępowania (tzw. zakupy centralne). Biorąc pod uwagę, że wzory umów ze szpitalami są tworzone przez NFZ, w praktyce to prezes funduszu arbitralnie ustala, w których zakresach będą organizowane wspólne postępowania, a następnie je organizuje. Co więcej, tą nowelizacją prezes NFZ otrzymał nowe narzędzia prawne wynikające z prawa zamówień publicznych: ma on dziś możliwość złożenia odwołania i skargi do sądu – w odniesieniu do wszystkich zamówień na refundowane produkty, niezależnie od tego, czy były przeprowadzane w trybie wspólnych zamówień, czy nie.

Jak nowelizacja działa w praktyce? Czy prezes NFZ będzie jedynie organizował, czy również kupował produkty, a potem wydawał je podmiotom leczniczym (jak zakładały pierwsze wersje nowelizacji)? Czy wspólne przetargi będą obowiązkowe? Czy szpitale będą mogły zamawiać produkty poza zamówieniem wspólnym? Chociaż przepisy obowiązują już prawie pół roku, nie znamy nadal odpowiedzi na te pytania. Do dziś nie określono bowiem, jakie grupy leków i wyrobów medycznych mają zostać objęte wspólnymi postępowaniami. To, co zaczęło funkcjonować w praktyce, to przepis zobowiązujący dyrektorów oddziałów wojewódzkich NFZ do monitorowania prowadzonych przez szpitale postępowań „w celu oceny zasadności zastosowania środków publicznych”. Dziś szpitale skarżą się, że po złożeniu zamówienia na dany lek otrzymują pismo z NFZ z pytaniem, dlaczego zamówienie zostało złożone akurat na tę konkretną dawkę leku. Nie pozostaje im nic innego, jak odpisywać – zgodnie z prawdą – że pozostałe dawki szpital ma na stanie. Urzędnik musi zapytać, szpital musi odpowiedzieć. Czy możemy więc w ogóle mówić o badaniu „zasadności” wydatkowania środków publicznych? Może raczej o dodatkowej papierologii dla obu stron?


Pozostało jeszcze 58% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane