Podpisani wskazali nazwiska siedmiorga lekarzy, których dotyczy pismo. "Ich zachowanie i wywieranie nacisku na młodszych kolegów, aby nie wypowiadali klauzuli +opt-out+ dezintegruje społeczność lekarską ICZMP" - napisano.

Pismo ma być rozpatrzone na posiedzeniu komisji etyki 12 stycznia br. Rzecznik prasowy OIL w Łodzi Joanna Barczykowska-Tchorzewska w rozmowie z PAP zwróciła uwagę, że pismo jest dość ogólne, komisja zaprosiła więc lekarzy na rozmowę, by poznać szczegóły opisywanej sytuacji. "Wtedy komisja etyki podejmie decyzję, czy w ogóle potraktować to jako skargę, a jeśli tak, to czy skierować to do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, ponieważ to jest organ właściwy do oceny zachowania lekarzy" - powiedziała.

Klauzula opt-out - jak działa?

Rzecznik Prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej Katarzyna Strzałkowska poinformowała PAP, że dotychczas do Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej nie wpłynęła informacja o prowadzonych czynnościach przez rzeczników odpowiedzialności zawodowej w tej sprawie i sprawach podobnych.

W Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi klauzule opt-out wypowiedziało ponad 180 lekarzy z 400-osobowego zespołu lekarskiego. Dyrekcji udało się obsadzić grafik dyżurów do końca stycznia.

Specjalistom z ginekologii i położnictwa zaproponowano podwyżkę w wysokości 500 zł do podstawy pensji (obecnie średnia to ok. 4,7 tys. zł) oraz dodatkowe 300 zł do każdego dyżuru, co przy czterech dyżurach w miesiącu daje dodatkowe 2 tys. zł brutto. Specjalną stawkę za dyżury – ponad 2,3 tys zł brutto za święta i 1,5 tys. zł za dni powszednie – dyrektor ICZMP Maciej Banach chce zaoferować neonatologom.

Pod koniec października Naczelna Rada Lekarska zwróciła się do lekarzy o "ograniczenie w najbliższym czasie gotowości do świadczenia pracy i wykonywania świadczeń zdrowotnych, również w ramach umów cywilnoprawnych, do maksymalnie 48 godzin w tygodniu". Na stronie NRL opublikowano też gotowy wzór oświadczenia dotyczącego cofnięcia zgody na klauzulę opt-out. Analogiczne apele podejmowały również okręgowe izby lekarskie.

Działania NRL stanowczo skrytykował minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, który ocenił, że zachęca ona "do protestów mających uderzyć w chorych".

Zdaniem Radziwiłła jest oczywiste, że każdy lekarz powinien ocenić swoje własne możliwości i dostosować do nich ilość podejmowanej pracy. "W interesie własnym, ale także dla bezpieczeństwa pacjentów, lekarz nie powinien przekraczać granicy zdrowego rozsądku", niezależnie od tego, czy pracuje w publicznej, czy prywatnej służbie zdrowia. Jednocześnie minister zwracał uwagę, że "w ciągu całej historii medycyny znakomita większość lekarzy była gotowa pracować więcej - przede wszystkim ze względu na potrzeby chorych, ale także w celu zdobywania doświadczenia i podnoszenia swoich kwalifikacji".

28 listopada Okręgowa Rada Lekarska w Łodzi opublikowała apel do dyrektorów szpitali, ordynatorów i kierowników specjalizacji, w którym napisała, że "niedopuszczalnym jest wywieranie nacisku na lekarzy", którzy nie zgadzają się na pracę powyżej 48 godzin tygodniowo.