Producenci medykamentów sprzeciwiają się takiemu rozwiązaniu. Tłumaczą, że gdy schodzą z ceny w mniej zamożnym kraju, nie chcą, by inne państwa o tym wiedziały. – Czasem lepiej nie wejść na jakiś rynek niż stracić na kilkunastu innych, gdzie obroty są o wiele wyższe – mówi nam przedstawiciel jednej z firm. Wyjaśnia, że jeśli będzie wiadomo np., że za lek dostają w Polsce 200 zł, a we Francji czy Niemczech 250 zł czy 320 zł, to tamte kraje będą naciskać na obniżkę. I trudno się im dziwić.

Dlatego właśnie negocjacje i ustalenia między stronami objęte są tajemnicą. Gdy porównujemy np. ceny tych samych leków na specjalnej stronie Komisji Europejskiej, wiele z nich ma gwiazdki. Oznaczają one, że firma zawarła umowy, na mocy których lek w danym państwie ma inną, niewidoczną cenę. W Polsce jednym ze sposobów jest zawieranie umów, na mocy których producent zwraca NFZ część pieniędzy ze sprzedaży medykamentu.

Całkowite wydatki na leki w krajach UE

Całkowite wydatki na leki w krajach UE

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Chronić czy nie?

Zmiana dotycząca dostępu do informacji publicznej w kontekście postępowania refundacyjnego budzi duże wątpliwości. – Akta postępowania administracyjnego, w związku z udziałem organu administracji publicznej, uznawane są za informację publiczną, jednak dotychczas część danych była chroniona ze względu na tajemnicę przedsiębiorcy – mówi nam Marcin Pieklak, senior associate w kancelarii Domański-Zakrzewski-Palinka. Projekt ustawy o jawności życia publicznego wyłącza to ograniczenie w przypadku wybranych, wprost wymienionych postępowań, w tym prowadzonych na podstawie ustawy o refundacji. – Oznacza to, że po wejściu w życie nowych przepisów każda osoba lub podmiot będzie miała możliwość uzyskania dostępu do całości akt postępowania refundacyjnego – podkreśla. Chodzi m.in. o zawartość wniosku refundacyjnego, pism wnioskodawcy i organów, propozycji cenowych, protokołów z negocjacji z Komisją Ekonomiczną działającą w ramach resortu zdrowia i jej uchwały czy wreszcie decyzji wraz z załącznikami.

– Stanowi to istotne ryzyko dla firm farmaceutycznych i może doprowadzić do ograniczenia zawierania instrumentów podziału ryzyka, które powinny być chronione ze względu na tajemnicę przedsiębiorcy, jak również spowodować ograniczenie ich działalności na terytorium Polski – ostrzega mecenas Pieklak.

O szkodliwości ujawniania pełnej informacji o negocjacjach z firmami mówi też Krzysztof Łanda, były wiceminister zdrowia odpowiedzialny za politykę lekową. – Taki zapis zniechęci dużą część firm, by podpisywać umowy z resortem zdrowia i obniżać ceny w czasie negocjacji z Komisją Ekonomiczną. A zawieranie takich umów jest w żywotnym interesie i państwa polskiego i pacjentów – mówi Łanda.

– Jeśli nie będziemy mieli skutecznych mechanizmów obniżania cen efektywnych, to refundowanych będzie mniej leków – dodaje. Przy dość ograniczonych środkach, jakie nasz kraj wydaje na dopłaty, może to oznaczać jeszcze większy problem z wprowadzaniem refundacji zwłaszcza innowacyjnych, drogich leków, np. w onkologii.

Innowacyjne i generyczne

Nowe zapisy budzą takie obawy, że połączyły uczestników rynku, którzy na co dzień rzadko z sobą współpracują. Krytyczne uwagi wobec projektu wystosowały zarówno firmy polskie, jak i zagraniczne działające na naszym rynku, producenci leków generycznych i innowacyjnych.

– Projekt ustawy o jawności życia publicznego jest niepokojący dla branży farmaceutycznej. Negocjacjom pomiędzy firmami a Ministerstwem Zdrowia podlegają bardzo newralgiczne elementy, takie jak np. instrumenty dzielenia ryzyka czy cena efektywna (taka, jaką ostatecznie płaci NFZ czy ministerstwo firmie – red.). Dzisiejsze regulacje zapewniają poufność tych informacji – mówi dyrektor generalna Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA Bogna Cichowska-Duma. Podkreśla, że instrumenty dzielenia ryzyka są korzystnym z punktu widzenia płatnika narzędziem kontroli budżetu refundacyjnego i dają Ministerstwu Zdrowia szerokie możliwości negocjacji cen leków. – Mogą mieć one także wpływ na konkurencyjność przedsiębiorstw i dlatego powinny niezmiennie stanowić tajemnicę. Liczymy na to, że w ustawie zostanie zaproponowany konsensus uwzględniający zarówno interes społeczny, jak i gospodarczy – dodaje.

Z kolei Grzegorz Rychwalski, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, podkreśla, że poza ujawnianiem umów z MZ konkurencja pozna też szczegóły dotyczące produkcji, nabywanych koncesji, dopuszczania do obrotu i innych tajemnic przedsiębiorstw. – To powoduje duże wątpliwości. Brak możliwości zachowania tajemnicy przez przedsiębiorców w newralgicznych obszarach może nawet spowodować niedostępność niektórych leków – wyjaśnia.

Poza tym firmy farmaceutyczne zwracają uwagę między innymi na nowe przepisy dotyczące sygnalistów, które mogą być nadużywane, oraz brak miarkowania kar, np. za zatrudnienie byłych urzędników przed upływem trzech lat. – Nawet jeśli ktoś zatai w CV takie informacje, firmie grożą drakońskie kary. Proponujemy, by pracownik składał oświadczenie w tej sprawie – mówi Rychwalski.

Etap legislacyjny

Konsultacje projektu