Raport NIK ujawnił prawdę: lawinowy wzrost odmów szczepień dzieci w Polsce

Inspekcja sanitarna rusza z ofensywą przeciw unikaniu obowiązkowych szczepień. Sanepid zbiera od przychodni POZ nie tylko aktualne, ale też archiwalne dane o szczepieniach dzieci – donosi serwis Prawo.pl. Na co będzie zwracać uwagę? Sanepid ma na oku niezaszczepione dzieci oraz te, które „zniknięły z systemu”, bo rodzice wypisali je z dotychczasowej przychodni zdrowia i nie zapisali do kolejnej. Cel jest jasny: pełna lista i podstawa do działań administracyjnych wobec rodziców.

Jak sanepid szuka dzieci „poza systemem”? Kluczowa rola kart uodpornienia

Z informacji serwisu wynika, że to reakcja na raport Najwyższej Izby Kontroli z listopada 2024 r. NIK wytknęła sanepidowi chaos w posiadanej przez niego dokumentacji, brak egzekwowania sprawozdań od przychodni i fikcyjny nadzór nad szczepieniami. Efekt? System nie zauważył na czas lawinowego wzrostu odmów – w ciągu pięciu lat ich liczba podskoczyła z ok. 40 tys. do co najmniej 87 tys. dzieci. W konsekwencji Polska nie osiąga też bezpiecznego poziomu wyszczepienia (90–95 proc.) m.in. przeciw odrze, krztuścowi czy polio.

Teraz sanepid zmienia podejście. Powiatowe stacje sanitarne – m.in. w Kołobrzegu – zobowiązały przychodnie do dokładnego raportowania wszystkich kart uodpornienia, także tych przechowywanych w archiwach - donosi serwis. Jeśli placówka ma kartę dziecka, musi je wykazać w rocznym sprawozdaniu, nawet jeśli pacjent formalnie już tam nie należy.

Kluczowe są właśnie karty uodpornienia – dokumenty zawierające pełną historię szczepień dziecka. Dopóki karta nie trafi do nowej przychodni (bo rodzice jej nie wskazali), odpowiedzialność sprawozdawcza spoczywa na ostatniej placówce POZ – informują media. Sanepid powołuje się na przepisy o zwalczaniu chorób zakaźnych oraz ustawę o POZ.

Obowiązkowe raporty MZ-54 – przychodnie muszą ujawnić pełne dane o pacjentach

Raz w roku, w obowiązkowym raporcie MZ-54, przychodnie mają ujawnić faktyczną liczbę dzieci objętych nadzorem – także tych z przeciwwskazaniami, przebywających za granicą lub uchylających się od szczepień. Według sanepidu tylko pełne dane pozwolą realnie ocenić skalę problemu i uruchomić procedury wobec rodziców.