Wpływy ze składek i wydatki na świadczenia rosną, ale wolniej niż potrzeby zdrowotne Polaków. Czas oczekiwania na niektóre zabiegi liczy się w latach.
O ile do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej można się dostać zwykle tego samego lub następnego dnia, o tyle do specjalistycznych poradni, na badania diagnostyczne i operacje trzeba nierzadko czekać miesiącami. A w skrajnych przypadkach nawet latami.
Jak wynika z najnowszego zestawienia Narodowego Funduszu Zdrowia, do którego dotarł DGP, w przypadku wielu świadczeń kolejki w grudniu 2016 r. były dłuższe niż rok wcześniej. I to pomimo wzrostu finansowania. Co więcej, nie chodzi w tym wypadku o papierowe statystyki, lecz o realny czas, jaki pacjent musi odczekać od momentu zapisu do chwili zrealizowania świadczenia. To jasno dowodzi, że bez solidnego zastrzyku pieniędzy (czy to w formie dopłaty z budżetu, czy np. podniesienia składek zdrowotnych) sytuacja będzie się pogarszać.