Farmaceuta nie ma prawa odmówić wydania pacjentowi tabletek antykoncepcyjnych, powołując się na klauzulę sumienia. Inspekcja farmaceutyczna ostrzega, że za takie działania grożą poważne kary.
Reklama
Rośnie liczba aptek, które odmawiają sprzedaży środków antykoncepcyjnych wydawanych na receptę. Aptekarze powołują się przy tym na klauzulę sumienia, ale ta szczególna regulacja prawna dotyczy jedynie lekarzy. Zgodnie z nią medycy mogą powstrzymać się od wykonania procedur niezgodnych z ich sumieniem.
Ale uwaga! Odwoływanie się do klauzuli sumienia przez farmaceutów w przypadku leków – przynajmniej tych wydawanych na receptę – jest uznawane przez wojewódzkie inspektoraty farmaceutyczne za niezgodne z prawem. I jak się dowiedzieliśmy – wojewódzcy inspektorzy farmaceutyczni (dalej: WIF) już ścigają za to aptekarzy. Niedawno lubuski WIF wydał decyzję w sprawie apteki, w której właściciel zobowiązał pracowników do niewydawania środków antykoncepcyjnych. Jak podkreślił w swojej decyzji inspektor – obowiązkiem apteki jest wydawanie produktów leczniczych na podstawie recepty lekarskiej oraz posiadanie na stanie produktów leczniczych w ilościach koniecznych do zaopatrzenia lokalnej ludności. Tym bardziej właściciel apteki nie ma prawa wykluczyć ze sprzedaży produktów ani też ograniczyć kierownika apteki i personel fachowy w możliwości podjęcia decyzji. W uzasadnieniu lubuski WIF podkreślił, że nawet farmaceuta nie ma w takim przypadku możliwości powołania się na klauzulę sumienia. „Ustawa z 19 kwietnia 1991 r. o izbach aptekarskich ani ustawa – Prawo farmaceutyczne nie dają pracownikowi fachowemu apteki możliwości rozpatrywania recept lekarskich oraz postawy pacjenta pod względem moralnym bądź światopoglądowym” – czytamy w uzasadnieniu.
Światopoglądowe zamieszanie
Opinia inspekcji nie jest zaskoczeniem dla Naczelnej Rady Aptekarskiej (NRA). Także ona uważa, że kierownicy aptek i farmaceuci nie mają prawa kształtować własnej polityki sprzedaży leków. – Aptekarze muszą stosować się do aktualnie obowiązującego prawa – mówi Marek Tomków, wiceprezes NRA. I dodaje: – Obecnie w przepisach nie ma możliwości powoływania się przez aptekarza na klauzulę sumienia. Za takie działanie ze strony Inspekcji Farmaceutycznej, w razie niezastosowania się do zaprzestania podobnych praktyk, grozi nawet odebranie zezwolenia na prowadzenie podmiotu – przestrzega Tomków.
Aptekarze odmawiający sprzedaży środków antykoncepcyjnych idą w zaparte. Twierdzą, że takie prawo daje im Kodeks Etyki Aptekarza RP. Artykuł 3 tego dokumentu stanowi bowiem, że „aptekarz, będąc osobiście odpowiedzialnym za wykonywana pracę, jest wolny w podejmowaniu swoich zachowań, zgodnie ze swym sumieniem i współczesną wiedza medyczną”. Tymczasem Marek Tomków przypomina, że kodeks aptekarski jest dokumentem niższej rangi niż ustawa. – Nie może ograniczać praw pacjentów wynikających z ustawy – podkreśla wiceprezes NRA.
Powody odmowy określone
Przy czym jak zwracają uwagę prawnicy, a także lubuski WIF, aptekarz w pewnych sytuacjach może nie wydać leków. Jednak tego typu wyjątki są ściśle określone w przepisach. Do odmowy wydania produktu może dojść jedynie w przypadkach ściśle określonych w par. 5 rozporządzenia ministra zdrowia z 18 października 2002 r. w sprawie wydawania z apteki produktów leczniczych i wyrobów medycznych (Dz.U. z 2002 r. poz. 1531) oraz w art. 96 ust. 5 pkt 1 i 2 ustawy z 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 2142 ze zm.).
I tak odmowę sprzedaży uzasadnia m.in. podejrzenie, że produkt leczniczy może być zastosowany w celu pozamedycznym albo jego wydanie może zagrażać życiu lub zdrowiu pacjenta. Przy czym jak stwierdza Marek Tomków w odniesieniu do środków antykoncepcyjnych na receptę, powoływanie się na ten przepis jest bezzasadne. Bo tego typu produkty lecznicze ordynowane są przez lekarzy przy różnych schorzeniach, o których pacjent nie ma obowiązku informować personelu apteki, np. przy leczeniu bezpłodności, terapii produktami leczniczymi zawierającymi witaminę A, bolesnych miesiączkach lub innych schorzeniach hormonalnych.
Z kolei WIF zwraca uwagę, że zgodnie z art. 88 ust. 5 pkt 1 prawa farmaceutycznego za ewentualne nieprawidłowości odpowiada kierownik apteki. Nie pomoże zatem jego tłumaczenie, że opisywane działanie było wynikiem odgórnego nakazu poczynionego przez właściciela danego podmiotu lub sieci aptek. „Prawo pacjenta do otrzymania leku w aptece nie podlega żadnym ograniczeniom, a szczególnie moralnym, wynikającym ze światopoglądu osoby prowadzącej aptekę, która to nie może mieć wpływu na terapię pacjenta” – konkluduje WIF.
Warto także sięgnąć do stanowiska Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego z 2012 r. Ówczesna szefowa GIF Zofia Ulz stwierdza w nim nie tylko brak możliwości stosowania klauzuli sumienia, ale również przypomina, że art. 95 ust. 3 prawa farmaceutycznego stanowi: „Jeżeli w aptece ogólnodostępnej brak poszukiwanego produktu leczniczego, w tym również leku recepturowego, farmaceuta, o którym mowa w art. 88 ust. 1, powinien zapewnić jego nabycie w tej aptece w terminie uzgodnionym z pacjentem”. Ponadto za niewydawanie leków farmaceuta może być również ukarany na podstawie przepisów kodeksu wykroczeń. Jego art. 135 stanowi, że kto zajmując się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru, podlega karze grzywny do 5 tys. zł.
Omijają przepisy, ale...
Część aptek próbuje omijać przepisy, wskazując pacjentom, że w danej chwili środków antykoncepcyjnych nie ma na stanie, ale będą np. w przyszłym tygodniu. Gdy pacjent pojawia się ponownie, dostaje informację, że dostawa nie dojechała i trzeba czekać kolejny tydzień. Takie działanie jest jednak niezgodne nie tylko z etyką zawodu, ale również może zostać uznane, że apteka uporczywie nie zapewnia obowiązku zaopatrzenia w leki. – Zgodnie z art. 103 prawa farmaceutycznego uciążliwe niezaopatrywanie pacjentów w produkty lecznicze grozi cofnięciem zezwolenia na prowadzenie apteki – mówi dr Daria Wierzbińska, radca prawny w kancelarii KRK Kieszkowska Rutkowska Kolasiński.
WAŻNE
Za uporczywe ograniczanie dostępu do danego leku aptece grozi zamknięcie.