statystyki

Na styku gospodarki i... medycyny

autor: Konrad Soszyński27.12.2016, 08:45; Aktualizacja: 27.12.2016, 08:50
lekarz, szpital

Skoro na pewnym rynku rysuje się deficyt umiejętności, to za te umiejętności trzeba będzie dobrze płacić.źródło: ShutterStock

Jak powszechnie wiadomo, najlepiej zarabia się na ludzkim nieszczęściu. Wiedziony tym tropem pomyślałem sobie: „choroba”, „lekarz”. No właśnie, lekarz! W Polsce nie tylko jest ich relatywnie mało (2,2 na 1 tys. mieszkańców, wobec 3,3 w Europie), lecz także zdecydowanie nie są młodzi (w 8 4 z 88 specjalizacji medycznych średni wiek lekarza przekracza 5 0 l at).

Skoro na pewnym rynku rysuje się deficyt umiejętności, to za te umiejętności trzeba będzie dobrze płacić. Czyli: jest okazja do zarobku. Jest tylko jeden problem: edukacja lekarza specjalisty trwa długo i sporo kosztuje, a nie wiadomo dokładnie, lekarze jakich specjalizacji będą potrzebni w przyszłości. Można jednak podejść do tego inaczej.

Dobra ochrona zdrowia to nie tylko kwestia niższych kosztów zwolnień i rent. W sytuacji starzenia się społeczeństwa i wzrostu liczby chorób kwestia zdrowia ma kluczowe znaczenie z punktu widzenia wydajności siły roboczej. Pierwszy z brzegu przykład: z badania przeprowadzonego w ramach projektu „Move to work – wydajni w pracy”, opisanego na stronie Ceestahc.org wynika, że w przypadku dość niewinnie brzmiącej łuszczycy utrata wydajności w pracy może wynosić 35 proc. A pracownik mało wydajny to też niższe podatki.


Pozostało 61% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane