Do 500 zł grzywny grozi za jazdę nieodśnieżonym autem. Tak wysoka kara jest uzasadniona, jeśli się weźmie pod uwagę, że spadający z dachu śnieg czy lód może spowodować poważne zagrożenie dla pojazdów jadących z tyłu. O ile jednak w przypadku kierowców samochodów osobowych odśnieżenie auta nie nastręcza specjalnych trudności, o tyle trudno to samo powiedzieć o odśnieżeniu TIR-a.
Problem w tym, że – jak wskazuje Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce – w odróżnieniu od wielu państw europejskich parkingi przy polskich drogach nie są wyposażone w pomosty, które umożliwiałyby kierowcom bezpieczne odśnieżanie dachów ciężarówek lub usunięcie z nich lodu.
Reklama
Oczywiście przed wyjazdem w trasę kierowca w bazie danego przedsiębiorstwa ma możliwość oczyszczenia dachu pojazdu. Ale potem jest zdany tylko na siebie.

Reklama
– Sprawy nie rozwiązuje drabina, która w tym przypadku musiałaby mieć cztery metry wysokości. Bo korzystanie z takiej drabiny, zwłaszcza na oblodzonym często parkingu, jest po prostu niebezpieczne – wskazuje Anna Wrona z ZMPD.
W Niemczech, gdzie kary za poruszanie się nieodśnieżonym pojazdem są jeszcze wyższe (ok. 300 euro), wykaz parkingów z pomostami do odśnieżania publikowany jest w sieci. Tymczasem u nas ramp nie ma ani na parkingach przy stacjach benzynowych, ani w Miejscach Obsługi Podróżnych (MOP) usytuowanych przy autostradach. Choć – jak zapowiada Anna Kordecka, rzecznik prasowy Autostrady A1 – „spółka GTC wraz z operatorem przyjrzy się kwestii budowy i takich ramp”. Takich urządzeń brakuje także przy trasie A2, zarządzanej przez Autostradę Wielkopolską SA, oraz na drogach zarządzanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.
– W wielu państwach europejskich pomosty do odśnieżania są powszechne. W Polsce, mimo ogromnych inwestycji drogowych ostatnich lat, pomostów nie ma. Nie rozumiem dlaczego – mówi Jan Buczek.
Jak dodaje, koszty zainstalowania takiej konstrukcji są marginalne wobec budżetów inwestycji drogowych. Brak pomostów nie wynika zatem z braku pieniędzy.
– Jest raczej efektem braku myślenia i troski o bezpieczeństwo obywateli. Przewoźnicy drogowi nie chcą spychać odpowiedzialności na innych. Oczekujemy jednak, jako płatnicy podatków z tytułu użytkowania dróg, że potrzeby naszej branży będą traktowane w sposób poważny i kompetentny przez właściwe służby i instytucje – dodaje Buczek.
– Pomysł jest bardzo dobry, ale jego realizacja nie jest taka prosta, jak się na pierwszy rzut oka może wydawać – odpowiada Łukasz Jóźwiak z biura prasowego GDDKiA.
– Obecnie przepisy nie przewidują konieczności instalacji takich urządzeń. Poza tym pojawia się pytanie, kto miałby finansować wywóz dodatkowej ilości śniegu, bo w umowach, które były podpisywane z dzierżawcami MOP-ów, nie było to przewidziane – dodaje.
W wielu państwach europejskich pomosty do odśnieżania są powszechne
Za co jeszcze można dostać mandat zimą? GazetaPrawna.pl