- Grupa PKP Cargo stanęła przed wyborem: być podmiotem konsolidującym rynek albo samemu zostać przejętym - mówi Zbigniew Klepacki, prezes grupy AWT, drugiego przewoźnika towarowego w Czechach, należącego do grupy PKP Cargo.
Reklama
Mija pół roku od przejęcia AWT przez PKP Cargo od czeskiego miliardera Zdenka Bakali. Czy Czesi nie mają problemu z tym, że na czele spółki stoi Polak?
Nie odczuwam niechęci ani negatywnych emocji, wręcz przeciwnie. W zarządzie AWT jestem jedynym Polakiem. Czescy menedżerowie pozostali na wysokich stanowiskach kierowniczych i zamierzamy szeroko korzystać z ich doświadczenia, czego dowodem jest powierzenie niektórym z nich odpowiedzialnych stanowisk w PKP Cargo.
Czeska grupa zatrudnia 2,1 tys. osób. W PKP Cargo ruszył program dobrowolnych odejść. Będą zwolnienia w AWT?
Zwolnień nie planujemy. AWT przeszła już restrukturyzację i dziś nie ma przerostów zatrudnienia. Pod względem efektywności jest firmą bardziej sprawną niż PKP Cargo, np. w takich wskaźnikach jak EBITDA na zatrudnionego. Polacy i Czesi to narody bliskie geograficznie, ale różne kulturowo, więc tarcia czasami się zdarzają. Integracja odbywa się jednak sprawnie. Prowadzimy warsztaty dla managementu, żeby przeciwdziałać myśleniu w kategoriach „my” i „oni”.
80 proc. akcji AWT kosztowało prawie 430 mln zł. To jedna z największych akwizycji zrealizowanych przez polską firmę w ostatnich latach. Czy ten zakup był potrzebny?
To była przemyślana decyzja. Pomiędzy Katowicami, gdzie koncentruje się działalność PKP Cargo, a matecznikiem AWT, czyli Ostrawą, jest zaledwie ok. 100 km. Dlatego już wcześniej współpracowaliśmy. Rynek kolejowy w Europie w ostatnim czasie się konsoliduje, w wyniku czego powstają coraz większe organizmy logistyczne. Mieliśmy do wyboru: być podmiotem, który konsoliduje rynek, albo sami zostać przejęci.
Ale jakie będą z tego korzyści dla PKP Cargo?
Dzięki obecności na giełdzie PKP Cargo ma dużą łatwość pozyskiwania kapitału, a poza tym posiada ogromne zasoby i bazę w Polsce, czyli na dużym europejskim rynku. Wraz z AWT przejęliśmy sieć klientów otwierających nas na nowe rynki, których wcześniej nie braliśmy pod uwagę, np. na Chorwację, Słowenię, Rumunię czy Bułgarię. AWT realizuje też dużo zleceń dla branży automotive, wożąc samochody koncernu Dacia z Rumunii do Francji i Niemiec, a także transporty zboża, np. z Węgier i Rumunii do Włoch.
Czy nie lepiej było wozić węgiel z Polski, zamiast szukać biznesowych przygód w Europie?
Transport węgla to bardzo ważna część naszej działalności, ale budowanie modelu biznesowego tylko na tym jednym rodzaju przewozów byłoby mocno ryzykowne, bo nie daje on perspektyw wzrostu w dłuższej perspektywie. W UE trend jest taki, żeby szkodliwe dla środowiska formy wytwarzania energii, jak węgiel, były zastępowane przez źródła odnawialne.
Ale w Polsce są przecież budowane nowe bloki węglowe, np. w elektrowniach w Opolu, Kozienicach, Turowie...
...które będą zużywać ok. 30 proc. mniej węgla niż stare, wyłączane bloki. W UE dominuje polityka ograniczania emisji CO2 i dekarbonizacji. Na przykład Czesi do 2040 r. planują w ogóle zrezygnować z produkowania energii z węgla, co w ich przypadku jest możliwe, bo mają elektrownię atomową. W Polsce odchodzenie od węgla też będzie następowało, mimo że w wolniejszym tempie niż w innych krajach. Z tego punktu widzenia dywersyfikacja produktowa i regionalna to dobry kierunek.
Kiedy zacznie się wspólna polityka handlowa, zarządzanie taborem, remonty?
To się już dzieje. Po przejęciu AWT wdrożyliśmy program stu dni na uzyskanie pierwszych synergii, co przyniosło kilkadziesiąt milionów złotych na poziomie wyniku EBITDA. PKP Cargo ma nadwyżkę wagonów, a AWT część taboru dzierżawi. Teraz w ramach grupy odbywa się dzierżawa wagonów PKP Cargo do AWT, na czym korzystają obie strony. Wspólnie organizujemy przeglądy i naprawy taborowe: AWT robi przeglądy w punkcie utrzymania taboru PKP Cargo w Kluczborku, a polskie lokomotywy są serwisowane w Czechach.
Jesteśmy w Ostrawie. Jaka jest rola tego miejsca w strategii grupy?
Ostrawa to leżący na przecięciu europejskich szlaków transportowych duży ośrodek przemysłu ciężkiego, w skład którego wchodzą m.in. kopalnie OKD i huty ArcelorMittal, do obsługi których wykorzystuje się kolej. To tu znajduje się terminal AWT Ostrawa-Paskov o zdolności przeładunkowej 2,4 tys. TEU (kontenerów 20-stopowych – red.), czyli większej od każdego z terminali PKP Cargo w Polsce. Oprócz Paskova w Czechach liczy się jeszcze tylko terminal Maerska w Mielniku.
Czy w związku z przejęciem terminalu w Ostravie zmienia się też szlaki logistyczne na terenie Polski?
Do Paskova trafia duża część towarów z Południa, z adriatyckich portów w Trieście i Koprze, które stąd są rozwożone np. do Austrii i na Węgry. Z Paskova rozwozimy towar ciężarówkami przy użyciu naczep i kontenerów w promieniu 150 km, czyli obsługujemy też czasami polski Śląsk. Polska jest jednak w większości zasilana przez porty bałtyckie, nie adriatyckie.
AWT to drugi przewoźnik w Czechach, ale od lidera CD Cargo dzieli go przepaść.
Wejście PKP Cargo zmienia układ sił na rynku czeskim, bo przejmujemy klientów międzynarodowych, ciekawie zapowiada się np. współpraca ze Strabagiem, który ma kopalnię kruszywa na Słowacji i fabryki asfaltu na Węgrzech. CD Cargo to silny państwowy przewoźnik, ale jego rola w sposób naturalny się zmniejsza – z 73 proc. w 2013 r. jego udział w rynku czeskim spadł do 68 proc. rok później. Nie jest naszą ambicją toczenie wojny z CD Cargo, będziemy jednak pilnować naszych klientów, marży i kosztów.