W ciągu pięciu lat dotacja dla PKP IC się podwoiła, a liczba pasażerów spadła o połowę.
Po raz pierwszy od lat dane przewozowe przyniosły dobrą wiadomość dla PKP Intercity. Według Urzędu Transportu Kolejowego w styczniu pasażerów obsłużonych przez firmę było o 13,8 tys. więcej niż rok wcześniej. To niewielki wzrost – o 0,7 proc., ale można te same dane poprawić, odfiltrowując połączenia międzynarodowe. – W styczniu tego roku w komunikacji krajowej z naszych pociągów skorzystało o prawie 100 tys. podróżnych więcej niż rok wcześniej. To wzrost o 3,5 proc. i najlepszy wynik od 2008 r. – twierdzi Zuzanna Szopowska, rzeczniczka PKP Intercity.
Reklama
Tak czy owak po zimnym prysznicu z grudnia ubiegłego roku, kiedy to, mimo uruchomienia Pendolino, łączna liczba pasażerów poleciała w dół o 6 proc., można mówić o iskierce nadziei. Teraz nasz sztandarowy przewoźnik PKP zapowiada walkę o klientów. Za miesiąc zwiększy do 13 liczbę pociągów pendolino kursujących po polskich torach. W przygotowaniu jest też ofensywa biletowa. – Wiosną wprowadzimy nowe oferty skierowane do pasażerów w małych grupach (od dwóch do pięciu osób) oraz dla seniorów. Pracujemy nad obniżeniem cen na połączenia weekendowe i w dni powszednie wieczorem – ujawnia przewoźnik.

Reklama
Prezes PKP Intercity Jacek Leonkiewicz musi dwoić się i troić, bo czar tegorocznego stycznia mija, jeśli te dane zestawimy ze statystykami z lat wcześniejszych. Na przykład w styczniu 2013 r. pasażerów było o prawie jedną piątą więcej niż dzisiaj. Z kolei w styczniu 2012 r. – o prawie jedną trzecią więcej. Przewoźnik lawinowo traci pasażerów, którzy uciekają głównie na drogi.
To dlatego prezesi PKP i przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury mają zostać wezwani na dywanik przez komisję infrastruktury. Wczoraj grupa jej posłów wykonała pierwszy krok: skierowała do minister Marii Wasiak interpelację, w której domaga się wyjaśnień w sprawie finansowania spadków. W porównaniu z 2009 r. liczba pasażerów zmniejszyła się prawie o połowę – z blisko 52 mln do niespełna 26 mln osób. W ciągu ostatnich pięciu lat przewoźnik stracił co drugiego klienta.
– Ten spadek jest jeszcze bardziej szokujący, jeśli zestawimy go z wartością dofinansowania z budżetu. Od 2009 r. państwowa dotacja do przewozów PKP Intercity wzrosła z 230 do 462 mln zł – wylicza Jerzy Polaczek, były minister transportu. – A jednocześnie oferta dla pasażerów się drastycznie zmniejszyła: z ponad 400 pociągów dziennie mamy dziś połowę – podkreśla.
Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju hojnie dosypuje pieniędzy swojemu przewoźnikowi w ramach umowy PSC (przewozów służby publicznej, z której dofinansowane są połączenia międzywojewódzkie, a konkretnie segment TLK). W przeliczeniu na pasażera kwota dotacji wzrosła w ciągu pięciu lat ponad cztery razy. Na dodatek w 2015 r. spółka zapowiada, że urośnie z 462 mln zł do prawie 0,5 mld zł.
– Wzrost wysokości rekompensaty realnie oddaje poziom kosztów, które PKP Intercity musi ponieść, realizując zamówienie MIR dotyczące uruchamiania pociągów niekomercyjnych – mówi Zuzanna Szopowska z PKP Intercity.
Marcel Klinowski z zespołu transportowego Stowarzyszenia Republikanie twierdzi: – W ciągu kilku lat PKP Intercity z pierwszego przewoźnika przeznaczonego do prywatyzacji stał się głównym klientem państwowych dotacji.
Eksperci zwracają uwagę, że dotacja rośnie, mimo że w grudniu 2013 r. zarządca torów PKP PLK obniżył stawki za dostęp do torów. Skorzystali wszyscy przewoźnicy, przy czym dla PKP IC oznacza to zmniejszenie kosztów o blisko 100 mln zł rocznie.
Jerzy Polaczek wylicza, że dotacja budżetowa dla PKP IC miała wynieść w latach 2014–2020 łącznie 2 mld zł, ale w 2013 r. została zwiększona do 3,7 mld zł. – Temu przewoźnikowi opłaca się wozić powietrze, co rodzi pytanie o efektywność wydatkowania pieniędzy publicznych. Obawiam się, że został stworzony system, w ramach którego jeden z uczestników rynku jest wspierany w nieproporcjonalnie wysokim stopniu przez Skarb Państwa – podkreśla.
– Inni przewoźnicy mogą pomarzyć o tak łatwym dostępie do środków publicznych jak Intercity – przyznaje Jakub Majewski, prezes fundacji Pro Kolej. – Ostatnie duże cięcia w dofinansowaniu przez MIR połączeń międzynarodowych m.in. Przewozów Regionalnych też wynikają z konieczności zasypania dziury w systemie finansowania przewoźnika PKP Intercity – dodaje.
Resort próbuje tłumaczyć, dlaczego pasażerów ubywa. – Realizowany na dużą skalę projekt modernizacji sieci kolejowej wymusił rezygnację z części połączeń, skrócenie relacji i ograniczenia w kursowaniu. Ale docelowo te prace poprawią warunki podróżowania – twierdzi Piotr Popa, rzecznik MIR.
Według UTK w 2014 r. PKP Intercity miało 9,5 proc. udziału w rynku. Więcej pasażerów przewożą Przewozy Regionalne, Koleje Mazowieckie, PKP SKM Trójmiasto i SKM Warszawa.