statystyki

Eurolot z podciętymi skrzydłami. Musi zwrócić jeden z bombardierów

autor: Cezary Pytlos09.12.2014, 07:17; Aktualizacja: 09.12.2014, 08:21
Kontrolowana przez Skarb Państwa linia lotnicza chwieje się w posadach. Dziś zwróci leasingodawcy nowoczesny samolot, bo nie stać jej na spłatę rat.

Kontrolowana przez Skarb Państwa linia lotnicza chwieje się w posadach. Dziś zwróci leasingodawcy nowoczesny samolot, bo nie stać jej na spłatę rat.źródło: Materiały Prasowe

Dzisiaj przewoźnik musi zwrócić leasingodawcy jeden z jedenastu bombardierów. Powodem są złe wyniki finansowe spółki – związkowcy mówią o 100 mln zł strat w rok. Coraz poważniej rozważana jest upadłość

Kontrolowana przez Skarb Państwa linia lotnicza chwieje się w posadach. Dziś zwróci leasingodawcy nowoczesny samolot, bo nie stać jej na spłatę rat. – To konieczne działanie, które przyniesie spółce nie tylko oszczędności operacyjne, lecz także ograniczy koszty codziennej eksploatacji maszyn – twierdzi Karolina Bursa, rzecznik prasowy Eurolotu.

To jedna z zaledwie 11 zakontraktowanych blisko dwa lata temu przez firmę maszyn, które miały sprawić, że ubogi krewny LOT-u rozwinie działalność nie tylko w Polsce i zawojuje europejski rynek. Efekty mocarstwowych planów są niestety złe.

Wysokie raty za samolot to niejedyny powód dramatycznych ruchów. Drugim jest niekorzystna dla spółki umowa z 4You Airlines – współpraca czarterowa z tą linią zamiast spodziewanych zysków pogłębiła problemy finansowe. Choć dotąd oficjalnie MSP i spółka nie podają, jak duże straty Eurolot poniósł w zeszłym roku i jakie ponosi w tym, to wiadomo, że jak na skalę działalności są to znaczące kwoty. Związkowcy mówią nawet o stratach rzędu 100 mln zł w ubiegłym roku i zbliżonym wyniku w bieżącym. Tymczasem rocznie spółka jest w stanie wypracować około 200 mln zł przychodów.

– Analizujemy różne scenariusze. Punktem wyjścia jest oczywiście przygotowany przez firmę doradczą PwC plan restrukturyzacji – wyjaśnia Agnieszka Jabłońska-Twaróg, rzecznik prasowy resortu skarbu. Z jej wypowiedzi wynika, że jeżeli plan będzie jednoznacznie wskazywał, iż spółka nie ma biznesowej racji bytu, to resortowi nie pozostanie nic innego, jak spróbować najefektywniej wykorzystać najcenniejsze aktywa firmy, czyli ludzi i nowoczesne samoloty. Choć nie mówi tego wprost, to nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że poważnie rozważana jest kontrolowana upadłość. Być może resortowi uda się znaleźć sposób na przeniesienie załogi do LOT-u.

Grupowych zwolnień obawiają się pracownicy, którzy wczoraj napisali list otwarty do Ewy Kopacz. „Z przekazanych nam informacji wynika, że na dzień 15 grudnia 2014 roku zaplanowano Walne Zgromadzenie Spółki Eurolot, na którym będzie dyskutowane ogłoszenie upadłości” – czytamy w liście. Związkowcy chcą się spotkać z Kopacz jeszcze przed walnym.


Pozostało 47% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • prawnik(2014-12-09 21:06) Zgłoś naruszenie 00

    Panie Redaktorze, nie ma czegoś takiego jak kontrolowana upadłość. Kontrolować to można likwidację. Nigdy upadłość. Trochę przykro, że takie podstawowe pojęcia są mylone na portalu Gazety Prawnej, której redaktorzy powinni znać elementarne pojęcia z zakresu prawa.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie