Największym problemem elektryfikacji jest infrastruktura?
Z naszych analiz wynika, że 70 proc. procesów ładowania odbywa się w domu lub w firmie. Tak jest najwygodniej i najtaniej. W domu, gdy auto stoi w garażu, wystarczy podłączyć je na noc i rano będzie gotowe do drogi. Na terenie VW Group Polska mamy zainstalowanych 36 punktów ładowania, obecnie przygotowujemy dokumentację do rozbudowy instalacji do 50 punktów. Dzięki tej infrastrukturze nasi pracownicy na ładowanie auta potrzebują kilkunastu sekund, tyle zajmuje wpięcie wtyczki. I wystarczy, że robią to raz czy dwa razy w tygodniu. Poza tym auta często doładowywane są w mieście przy okazji np. zakupów. Wiele galerii handlowych daje taką możliwość. Szacujemy, że miejskie ładowanie odpowiada za ok. 25 proc. Pozostaje jeszcze 5 proc., to ładowanie w podróży i to te 5 proc. jest kluczowe. Korzystanie z auta elektrycznego musi być tak łatwe jak ze spalinowego. Dziś w Polsce mamy pewną bazę, która pozwala na podróżowanie po kraju, niemniej wymaga to planowania. Samochodów elektrycznych będzie coraz więcej, rok do roku ich liczba się podwaja, stosownie powinna rosnąć liczba ładowarek. Niestety problemem oprócz liczby stacji ładowania jest także ich jakość.