W grudniu zacznie latać na trasach europejskich, a w przyszłym roku do Stanów Zjednoczonych, Chin i Kanady. LOT planuje, że do marca 2013 r. wysłużone boeingi 767 zostaną zastąpione pięcioma dreamlinerami. W kolejnych latach przewoźnik ma otrzymać jeszcze 3 samoloty tego typu. Boeing 787 Dreamliner, zbudowany głównie z materiałów kompozytowych, jest pierwszym samolotem średniego rozmiaru, który może latać na trasach dalekiego zasięgu. Jego zasięg to nawet 15,2 tys. km.

Maszyna zacznie wozić pasażerów już w grudniu. Jednak tylko po Europie. W pierwszy regularny rejs na długim dystansie wzbije się dopiero w styczniu 2013 r. Wtedy dreamliner poleci do Chicago. Ale już w lutym zacznie kursować także do Toronto i Nowego Jorku, by wreszcie w marcu ruszyć do Pekinu. – Od początku marca cała nasza flota boeingów 767 zostanie zastąpiona nowymi boeingami 787 – zapowiada Marcin Piróg, prezes LOT.

Do tego czasu pasażerów czekają loty mieszane. Przykładowo w jedną stronę starym boeingiem 767, a w drugą 787. Dlatego przynajmniej na początku nie będzie zauważalnych zmian w cenach w klasie ekonomicznej. Bilet na rejs do Chicago w styczniu kosztuje ok. 2 tys. zł. Są też droższe bilety. Na przykład ceny w klasie biznes (18 foteli) mają rozpoczynać się od 10 tys. zł, ale już na klasę premium economy (porównywalną do obecnej klasy biznesowej w 767) trzeba będzie wydać ok. 4 tys. zł.

W 2011 r. LOT miał 145,5 mln zł straty. W tym roku planowano zysk, jednak ostatnio przewoźnik przyznał, że nie uda się osiągnąć dodatniego wyniku. Jaka będzie strata w tym roku, nie wiadomo.

Linia liczy, że dzięki dreamlinerom wyjdzie z dołka – i to mimo że raty leasingowe za te maszyny są wyższe niż płacone za boeingi 767, a pojemność obu maszyn jest zbliżona. Ale wyższe płatności leasingowe z nawiązką mają zrównoważyć oszczędności wynikające z niższego zużycia paliwa w przypadku nowych maszyn (o 20 proc.) oraz mniejszych wydatków na serwis.

Nie bez znaczenia są także korzyści marketingowe. – Dreamliner to przede wszystkim dobra promocja dla linii – uważa Zbigniew Sałek z Międzynarodowego Stowarzyszenia Menedżerów Lotnisk. LOT jest bowiem pierwszą linią w Europie, która będzie miała we flocie taki samolot.