Marek Siudaj, kierownik działu branże i firmy

Najwyraźniej odtrąbienie zwycięstwa spowodowało, że kolejne budowy, które już przed Euro szły ślamazarnie, spowalniają jeszcze mocniej. Tak się dzieje i na autostradach, i na liniach kolejowych, a ostatnio także przy budowie terminala LNG. Na dodatek jest coraz mniej tych, którzy mogą budować.

Przy budowie autostrad wykrwawiło się już kilka potężnych firm, a nie wiadomo, czy wkrótce ta lista nie powiększy się o Polimex-Mostostal, który rozpoczął negocjacje z wierzycielami. Trudno powiedzieć, jak dużo maluchów i średniaków pociągnęły za sobą na dno te upadłe giganty.

Teraz niektóre przetargi trzeba będzie ogłaszać na nowo. Będzie drożej, bo przecież ceny zmieniły się w ciągu ostatnich kilku lat, a konkurencja – jak napisałem wyżej – maleje. Podatków zaś będzie mniej, bo bankruci ani nie płacą VAT, ani nie wypłacają pensji.

To wszystko powoduje, że jeśli w kwestii budowy infrastruktury mamy do czynienia z sukcesem, to jest to sukces po prostu przerażający. I trudno w takim razie trzymać kciuki za dalsze osiągnięcia rządu, bo jeszcze kilka takich sukcesów i wszyscy pójdziemy z torbami.