Jeszcze postoimy w korkach. Rząd dopiero zaczyna nowelizację prawa pozwalającą usprawnić ruch drogowy w kraju. A połączenie w całość programów, które już wdrożyły duże miasta, będzie kosztować miliony złotych.
Płynna jazda bez korków w dużym mieście to marzenie każdego kierowcy, na razie dostępne tylko podczas wakacji. Inteligentne systemy transportu (ang. ITS) mają je przybliżyć, usprawniać ruch i komunikację miejską, wykorzystując do tego najnowszą technologię (więcej w ramce). W ciągu kolejnych 3 – 4 lat niektóre elementy ITS powinny na większą skalę zacząć funkcjonować w największych polskich miastach, m.in. w Poznaniu, we Wrocławiu czy w Trójmieście. Samorządy w sumie mają wydać na ten cel 700 mln zł, z czego ok. 500 mln zł dołoży Unia.
Jednak ITS spełnią swoją funkcję, gdy zaczną być wdrażane kompleksowo. Aby odkorkować miasto, nie wystarczą nowoczesne systemy zarządzania ruchem na kilku skrzyżowaniach, lecz trzeba nimi objąć – oprócz głównej aglomeracji – sąsiadujące z nią miasta i gminy. Tyle jeśli chodzi o szczebel lokalny. W wymiarze krajowym współpraca wszystkich systemów pozwoliłaby gromadzić dane np. dotyczące intensywności ruchu, dzięki czemu łatwiej byłoby stwierdzić, jakiego rodzaju inwestycje są konieczne do jego usprawnienia. Krajowy system ITS ułatwiłby też pracę służbom ratowniczym, które na bieżąco mogłyby kontrolować sytuację na drogach.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.