statystyki

Mimo wypadków lotniczych boeingi polskich linii zostają w powietrzu

autor: Krzysztof Śmietana12.03.2019, 07:17; Aktualizacja: 12.03.2019, 09:10
Narodowy przewoźnik argumentuje też, że na zawieszenie lotów nie zdecydowała się żadna linia lotnicza z Europy czy Ameryki Północnej.

Narodowy przewoźnik argumentuje też, że na zawieszenie lotów nie zdecydowała się żadna linia lotnicza z Europy czy Ameryki Północnej.źródło: ShutterStock

LOT i Enter Air nie uziemią 737 MAX. Po dwóch katastrofach takich maszyn na wstrzymanie lotów zdecydowano się w kilku krajach.

Polscy przewoźnicy, którzy użytkują boeingi 737 MAX, nie zdecydowali się wstrzymać lotów tych maszyn.

LOT, który wykorzystuje ”maksy„ na prestiżowych trasach z Warszawy do Londynu czy Paryża, zapewnia, że jest w kontakcie z producentem i na bieżąco monitoruje sprawność maszyn. Samolotów nie zamierza uziemiać także Enter Air, największa czarterowa linia w kraju. – Na razie nie widzimy potrzeby wstrzymania lotów – wtóruje przewoźnikom Karina Lisowska z Urzędu Lotnictwa Cywilnego.

W ciągu czterech i pół miesiąca doszło do dwóch katastrof tych maszyn. Po październikowym wypadku w Indonezji, teraz rozbił się Boeing 737 MAX linii Ethiopian Airlines. Po tym wydarzeniu kilka krajów zdecydowało o zawieszeniu lotów. Prawie 100 samolotów uziemiono w Chinach.

Niedzielna katastrofa boeinga 737 MAX 8 linii Ethiopian Airlines, w której zginęło 157 osób, w tym dwóch Polaków, to już drugi wypadek tego typu samolotu w ostatnim czasie. Pod koniec października zeszłego roku rozbił się MAX indonezyjskich linii Lion Air. Zginęło wówczas 189 osób. To, co jeszcze łączy oba wypadki, to fakt, że doszło do nich niedługo po starcie. Po ostatnim zdarzeniu linie etiopskie zawiesiły wszystkie loty MAX-ów. W ich ślady poszli przewoźnicy w kilku innych krajach. Rejsy kazał wstrzymać chiński urząd lotnictwa cywilnego, który stwierdził, że istnieje prawdopodobieństwo, iż katastrofy Ethiopian Airlines i Lion Air mają ze sobą wiele wspólnego.

W Państwie Śródka loty MAX-ów zawiesiło 13 przewoźników, którzy łącznie użytkują prawie 100 takich maszyn. Dla takiego giganta jak Air China uziemienie 15 MAX-ów być może nie będzie zbyt dokuczliwe, bo linia ma ponad 400 samolotów. Bardziej może to odczuć Mongolian Airlines, który zawiesił loty swojego jedynego MAX-a, podczas gdy cała flota to siedem maszyn. Rejsy MAX-ami wstrzymała też linia w Maroku i nieduża Cayman Airways.


Pozostało jeszcze 56% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie