Irlandzki przewoźnik próbował znacznie zaniżyć odszkodowanie za odwołany lot – twierdzi firma, która pomaga uzyskać pasażerom rekompensaty.
Linie lotnicze bardzo często odmawiają wypłaty odszkodowań za opóźniony lub odwołany lot. Dlatego podróżni zatrudniają firmy, które w ich imieniu walczą o rekompensaty. Jedna z nich – SkyLegal, która działa w Polsce i w Wielkiej Brytanii, twierdzi, że nakryła linię Ryanair na nieuczciwych praktykach. Dzięki manipulowaniu przy materiale dowodowym przewoźnik miał znacznie zaniżać wysokość odszkodowania. Wyszło to w czasie niedawnej rozprawy w sądzie w Londynie.
Siedmiu turystów z Polski miało lecieć na trasie z Warszawy przez lotnisko Londyn Stansted do Lizbony. Okazało się, że wylot z Warszawy był opóźniony o pięć godzin z przyczyn technicznych i w konsekwencji pasażerowie spóźnili się na lot do Portugalii. Jak opisuje firma Sky Legal, Ryanair wbrew wymogom rozporządzeń unijnych nie zaoferował podróżnym zakwaterowania czy wyżywienia na czas oczekiwania na następny samolot, który odlatywał następnego dnia. Musieli to zrobić na własną rękę.
Reklama
W maju w sądzie okręgowym w Londynie doszło do rozprawy. Prawników SkyLegal najbardziej zdziwiła próba manipulacji dowodami, która miała spowodować zaniżenie odszkodowania w wysokości 250 euro o ponad jedną czwartą. Kwota miała być wypłacana w funtach i Ryanair chciał wykorzystać spadek wartości tej waluty po decyzji o brexicie. Przewoźnik chciał zastosować kurs z dnia lotu (listopad 2015), a nie z dnia złożenia pozwu (październik 2017). Powoływał się na odpowiednie zapisy w regulaminie. Prawnikom udało się zbić te argumenty. – Po złożeniu naszych dowodów, ale jeszcze przed rozprawą, prawnik Ryanaira koniecznie chciał zawrzeć ugodę, aby uniknąć sytuacji, w której sąd orzeknie o nieuczciwości przewoźnika. Rozprawę przesunięto o pół godziny. Do ugody nie doszło. Na rozprawie Ryanair wycofał wszystkie wnioski dowodowe dotyczące przelicznika waluty, powołując się na błąd – opowiada Magdalena Sieczka-Miller z firmy SkyLegal. Ostatecznie sprawa została wygrana, sąd zasądził wyższe odszkodowanie, odsetki i zwrot kosztów za wyżywienie, zakwaterowanie i transport.
Co na to Ryanair? Olga Pawlonka z biura prasowego linii nie chce się odnieść do tej konkretnej sprawy. Twierdzi, że „Ryanair nie zwraca uwagi na fałszywe komentarze firm typu łowcy reklamacji jak SkyLegal”. – Klienci posiadający ważne roszczenia, którzy wniosą reklamację bezpośrednio do nas, otrzymają 100 proc. przysługującej rekompensaty bez odliczenia nadmiernych opłat za korzystanie z usług tzw. łowców reklamacji. Biorą oni nawet 40 proc. prowizji – twierdzi Olga Pawlonka. Dodaje, że Ryanair w tym roku utworzył zespół ds. reklamacji, tak by wszystkie roszczenia rozpatrzyć w ciągu maksymalnie 10 dni roboczych. SkyLegal zapewnia, że od wywalczonego odszkodowania pobiera 25 proc. prowizji.
O tym, że o wywalczenie rekompensaty bezpośrednio u Rynaira jest niezwykle trudno, przekonał się nasz czytelnik, który kilka dni temu miał wracać samolotem irlandzkiego przewoźnika z Oslo do Warszawy. Na godzinę przed odlotem rejs został odwołany.
– Zaproponowano mi rejs następnego dnia, ale ja nie mogłem czekać. Musiałem kupić wielokrotnie droższy bilet i wrócić inną linią. Teraz Ryanair odmawia mi zwrotu kosztów tego przelotu – opowiada nasz czytelnik. Rozważa skierowanie sprawy do sądu.