Resort infrastruktury zażądał wyjaśnień od PAŻP na temat rzekomych nieprawidłowości. To efekt donosów od zaniepokojonych parlamentarzystów. Sprawa może jednak mieć drugie dno.
PAŻP to jedyna firma w Polsce zatrudniająca kontrolerów ruchu lotniczego. To tam planowany jest codzienny przepływ ruchu lotniczego nad Polską. Planuje się również kluczowe inwestycje. Jak przyznaje agencja, praca kontrolera to „jedna z najbardziej stresujących profesji na świecie”.
Reklama
Z naszych informacji wynika jednak, że wokół agencji zbierają się czarne chmury. Ministerstwo Infrastruktury, sprawujące nadzór nad PAŻP, właśnie wystąpiło do jej władz o ustosunkowanie się do sygnałów o rzekomym chaosie i nieprawidłowościach w tej firmie. – Podjęcie przez resort ewentualnych dodatkowych działań nastąpi po analizie przedłożonych przez PAŻP wyjaśnień – zastrzega Szymon Huptyś, rzecznik resortu.

Reklama
Impulsem do działania okazuje się interpelacja złożona przez posłankę PiS Barbarę Dziuk „w sprawie chaosu organizacyjnego i braku bieżącego nadzoru w Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej”. – Około rok temu otrzymaliśmy informacje, że na kilkadziesiąt minut przestał całkowicie działać system kontroli lotów oraz system komunikacji z załogami samolotów znajdujących się w polskiej przestrzeni powietrznej. Teraz docierają do nas informacje, że zarząd PAŻP nie posiada informacji dotyczących tego, ile czasu przepracowali pracownicy agencji – pisze posłanka. Sugestia jest dość jasna – kontrolerzy lotu są przepracowani, a to wpływa na efektywność ich pracy, a w konsekwencji na bezpieczeństwo pasażerów linii lotniczych.
Zapytaliśmy posłankę, co było bezpośrednią przyczyną jej interwencji. Odpowiada dość ogólnikowo. – Mieszkam w bliskiej odległości od lotniska w Katowicach, korzystam z transportu lotniczego, tak więc temat mi jest bardzo bliski. Podczas podróży mam kontakt z pracownikami lotnisk i, chcąc nie chcąc, bywam poinformowana bardzo szybko. A ponieważ nie możemy przystać na sytuację zagrażającą stabilności i, przede wszystkim, bezpieczeństwu pasażerów transportu lotniczego, wymagało to podjęcia odpowiednich kroków – mówi posłanka Dziuk.
Rzecznik PAŻP Mateusz Sokołowski odpiera zarzuty. Zapewnia, że agencja ma „pełną wiedzę” dotyczącą czasu pracy swoich pracowników, a ich kierownicy sporządzają harmonogramy zatwierdzane przez bezpośrednich przełożonych. Dane takie są sprawozdawane przez PAŻP m.in. do GUS, urzędu skarbowego czy Eurocontrolu (unijnej instytucji odpowiedzialnej za koordynację ruchu lotniczego w Europie). – Instytucjom tym przekazujemy informacje na temat czasu przepracowanego, nieprzepracowanego i godzin nadliczbowych. Zapewniona jest kompleksowa wiedza i informacja na ten temat, zarówno dla kierownictwa PAŻP, jak i innych instytucji kontrolujących pracę agencji – zapewnia Sokołowski.
Niektórzy politycy PiS do interpelacji złożonej przez posłankę Dziuk podchodzą z lekkim dystansem. – Pani poseł żywotnie interesuje się lotniskiem w Pyrzowicach, zwłaszcza inwestycją PAŻP w postaci nowej wieży kontroli lotów. Katowice to także jej okręg wyborczy, obawiam się, że ktoś jej coś sufluje. PAŻP od zawsze traktowany jest jako łakomy kąsek, także pod kątem zarobków – podkreśla jeden z posłów PiS.
Inni nasi rozmówcy zwracają uwagę na kontekst budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. – Być może jest tu cichy konflikt z PiS – sugeruje nasze źródło. Jak podaje RynekInfrastruktury.pl, na inwestycje do 2020 r. agencja planowała wydać 1 mld zł. Wśród nich znalazły się te dotyczące Lotniska Chopina (m.in. podniesienie kategorii systemu ILS do najwyższej – trzeciej, oraz budowa nowej wieży kontroli ruchu lotniczego). Zdaniem portalu, w związku z planami wokół CPK prawdopodobnie te inwestycje zostaną wstrzymane.
Ku tej tezie skłania nasz kolejny rozmówca zorientowany w tematyce. – Nie słyszałem, nawet od kontrolerów, jakichkolwiek doniesień o nieprawidłowościach w PAŻP, zwłaszcza po zmianach, jakie wprowadziła tam w okresie 2015–2016 poprzednia szefowa agencji Magdalena Jaworska. Ale rzeczywiście plotkuje się, że koncepcja CPK ma w PAŻP swoich przeciwników – twierdzi nasze źródło.
Niektórzy nasi rozmówcy dopatrują się też możliwych zgrzytów na linii PAŻP – resort infrastruktury. – Musiałem zawiadomić prokuraturę, ponieważ nie otrzymałem satysfakcjonujących informacji dotyczących grudniowej awarii mającej wpływ na bezpieczeństwo w komunikacji lotniczej – poinformował PAP we wrześniu ubiegłego roku minister Andrzej Adamczyk. Chodzi o wydarzenia w nocy z 16 na 17 grudnia 2016 r., gdy doszło do blokady Sejmu przez opozycję. Przypomnijmy: tamtej nocy, w trakcie planowanych testów, nastąpił chwilowy zanik zasilania systemu. To wpłynęło na ruch lotniczy na polskim niebie – samoloty znajdujące się w naszej przestrzeni powietrznej zostały przekierowane do państw sąsiednich, a starty z krajowych lotnisk opóźniły się.
Dziś PAŻP stosuje już nowe procedury przeglądu i zasilania swoich systemów. W agencji działają dwa niezależne układy zasilania awaryjnego.
– Każdy z tych układów jest w stanie przejąć pełne obciążenie w przypadku awarii drugiego systemu – tłumaczy Mateusz Sokołowski z PAŻP. Mówiąc krótko – o następną taką awarię będzie już dwa razy trudniej.
41,5 mln zł wyniósł zysk netto PAŻP po 2016 r.
600 liczba kontrolerów ruchu lotniczego w Polsce
3,4 mln pasażerów obsłużyły polskie lotniska w trzech kwartałach 2017 r. W analogicznym okresie 2016 r. było to ponad 2,6 mln osób