Korzystając z usług Ubera, lepiej mieć na karcie kwotę większą niż należność za kurs, bo firma robi preautoryzację. Mytaxi nie zamierza iść w ślady konkurenta
Wprowadzona w Uberze preautoryzacja opłaty oznacza, że gdy zamówimy przejazd za pomocą aplikacji mobilnej tej firmy, już na starcie zablokuje nam ona na karcie płatniczej przewidywaną opłatę za kurs. Tak będzie we wszystkich miastach, w których można zamawiać przejazdy Uberem, czyli: w Warszawie, Krakowie, Trójmieście, Poznaniu, Łodzi, aglomeracji śląskiej i we Wrocławiu.
Należność jest inna – jest problem