Trudno dopuścić do łatania ustawowej luki w drodze rozporządzenia – uważają konstytucjonaliści. W sporze o aukcję LTE chodzi dziś o przynajmniej 7 mld zł
Aukcja na 19 rezerwacji częstotliwości z zakresów 800 MHz oraz 2,6 GHz została ogłoszona przez prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej przed rokiem – 10 października 2014 r. Wówczas sądzono, że skończy się najdalej po kilku miesiącach. Operatorzy telekomunikacyjni jednak licytują bez opamiętania i końca nie widać. A żaden przepis prawa dotychczas nie określał terminu, w którym aukcja musi się skończyć.
Jak wszyscy – z Urzędem Komunikacji Elektronicznej na czele – przekonują, aukcja ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju rynku telekomunikacyjnego. Minister Administracji i Cyfryzacji Andrzej Halicki postanowił więc procedurę przyspieszyć i wydał rozporządzenie zmieniające wcześniejsze rozporządzenie w sprawie przetargu, aukcji oraz konkursu na rezerwację częstotliwości lub zasobów orbitralnych (Dz.U. z 2015 r. poz. 1472). Kluczowa zmiana? Nowy par. 31 ust. 1 wskazuje, że w przypadku niezakończenia II etapu aukcji (rozstrzygającego) w ciągu 115 dni aukcyjnych – w dniu wyznaczonym nie wcześniej niż po upływie 3 dni roboczych i nie później niż przed upływem 10 dni roboczych od zakończenia 115 dnia – etap się kończy. Tego dnia zostanie przeprowadzona jedna, ostateczna runda licytacji. Według nowych zasad wstrzymanie się przez uczestnika aukcji od złożenia oferty w ostatniej rundzie nie stanowi złożenia oferty aukcyjnej. Przedsiębiorcy tacy zostaną zatem wyłączeni z udziału w ostatniej rundzie drugiego etapu aukcji.