Popierają cele KE: wzrost konkurencji, inwestycji oraz innowacji. „Jednak proponowane przez Brukselę środki nie tylko nie doprowadzą do ich osiągnięcia, ale wprost zagrożą konkurencyjnym warunkom prowadzenia działalności telekomunikacyjnej” – czytamy w liście skierowanym przez KIGEiT do premiera.

Przedsiębiorcy podkreślają, że propozycje KE zmierzają do promowania przedsiębiorstw z największymi kapitałami w Europie. – Nastąpi to kosztem ograniczenia możliwości konkurowania lub nawet spowoduje wyeliminowanie z rynku mniejszych przedsiębiorstw – podsumowuje izba.

W Polsce działa dwóch operatorów komórkowych, którzy oferują usługi także w innych krajach. T-Mobile ma w Europie oraz w USA ponad 130 mln klientów i działa w 24 krajach. Orange obsługuje 230 mln klientów w 32 krajach, a w 2012 r. sprzedało usługi za 43,5 mld euro rocznie. Polski Polkomtel ma ok. 14 mln klientów, a jego przychody w 2012 r. wyniosły nieco ponad 7 mld zł.

Eugeniusz Gaca, wiceprzewodniczący KIGEiT, krytykuje ekspresowy tryb konsultacji. Jego zdaniem nie pozwala on na rzeczywiste przeanalizowanie wpływu regulacji na poszczególne rynki, m.in. na Polskę. Izba apeluje zatem do premiera o zajęcie stanowiska uwzględniającego jej negatywną opinię.

– Wydaje się, że ostre tempo prac nad rozporządzeniem wynika ze zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego. Politycy za wszelką cenę próbują pokazać, że osiągnęli sukces – mówi Wacław Iszkowski, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Dodaje, że co prawda PIIiT nie podpisała listu do premiera, bo otrzymała go zbyt późno, ale zgadza się z zarzutem zbyt szybkiego przyjmowania przepisów i braku konsultacji z sektorem telekomunikacyjnym. – Dotąd Bruksela trzymała parasol ochronny nad podmiotami, które wchodziły na rynek, bo w ten sposób zapewniano demonopolizację i spadek cen usług. Teraz ci przedsiębiorcy muszą się przygotować na deszcz – tłumaczy prezes PIIiT.

Dodaje, że polityka KE doprowadziła do spadku cen, ale też zmniejszyła inwestycje w sieci telekomunikacyjne. – Pod tym względem Unia Europejska jest bardzo opóźniona np. w stosunku do rynku USA i Komisja próbuje temu zaradzić. Szkoda tylko, że robi to tak, iż nie sposób przewidzieć, jakie będą skutki tych działań – mówi Iszkowski.

Również Tomasz Kulisiewicz, analityk rynku telekomunikacyjnego, uważa, że projekt rozporządzenia wymaga dłuższych konsultacji. – Te rozwiązania trzeba wprowadzać bardzo ostrożnie, aby wieloletnie działania zwiększające konkurencję nie zamieniły się w remonopolizację rynku – mówi Kulisiewicz.

Komisja chce mieć silnych operatorów

W połowie września KE przyjęła pakiet rozwiązań związanych z utworzeniem jednolitego rynku telekomunikacyjnego w UE. Zaproponowała m.in. wprowadzenie jednolitego zezwolenia na działalność operatorów we wszystkich 28 państwach członkowskich oraz ujednolicenie zasad przydziału częstotliwości.

Komisja liczy na konsolidację rynku – stworzenie dużych operatorów komórkowych oferujących swoje usługi w kilku krajach jednocześnie. Cel reformy to szerszy mobilny dostęp do sieci szybkiego internetu 4G i WiFi oraz większe inwestycje firm w sieci. Nowe przepisy mają obowiązywać od 1 lipca 2014 r.

Rozporządzenie musi być wcześniej zaopiniowane przez Radę Europejską i przyjęte przez Parlament Europejski. Rada ma się zająć projektem 25 października. W Polsce konsultacje w tej sprawie ogłosiło Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, ale zainteresowane podmioty miały tylko kilka dni na przedstawienie swoich opinii. Stąd protesty operatorów.