Twittujesz, słuchasz muzyki albo oglądasz seriale na komórce bez obaw o przekroczenie limitu danych? Wkrótce może się to zmienić.
Reklama
Liczba usług, jakie rodzimi operatorzy dają swoim klientom bez pomniejszania wykupionego pakietu danych, rośnie. T-Mobile w wybranych taryfach od niedawna oferuje w tym modelu dostęp do serwisów społecznościowych, jak Facebook, Messenger, WhatsApp i Twitter, a od listopada nawet randkowy Tinder. Limitu danych nie pomniejsza także korzystanie z muzycznego Tidala czy słuchanie stacji radiowych. – Rozwiązania zero-rating cieszą się bardzo dużą popularnością wśród klientów – przyznaje Wojciech Strzałkowski z T-Mobile. Takich ofert nie brakuje też u pozostałych graczy – na przykład telewizję Play z HBO czy Orange TV GO też można oglądać bez obaw, że za chwile wyczerpie się limit transferu danych.
Serwisy muzyczne, społecznościowe czy wideo z nielimitowanym transferem stały się skutecznym wabikiem na klientów, którzy dzięki temu chętniej kupują abonamenty. Operatorzy często stosują też zero-rating, żeby w ten sposób promować nowe usługi, zarówno własne, jak też od zewnętrznych partnerów, a ci za możliwość włączenia do oferty nierzadko płacą. Klienci to lubią, bo nie muszą się obawiać nieprzyjemnych niespodzianek w rachunkach.

Ale dobre czasy mogą się skończy, bo trwa dyskusja, czy zero-rating jest zgodny z unijnym prawem. A chodzi właśnie o promowanie niektórych usług. Bruksela, choć nie zakazuje tego wprost, to wymaga równego traktowania całego ruchu w transmisji danych i mówi o neutralności sieci. – To założenie funkcjonowania internetu, zgodnie z którym operatorzy nie powinni w uprzywilejowany sposób traktować wybranych serwisów czy usług, przyznając ich pakietom danych priorytetowe traktowanie – tłumaczy Aleksandra Dziurkowska, radca prawny z kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy.

Dzięki zero-rating można skutecznie wypromować konkretny serwis – na przykład z wideo – w sieci, kosztem innych, konkurencyjnych platform. Zachodzi tu więc obawa dyskryminacji i łamania zasad konkurencji.
Jak się dowiedzieliśmy w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej, trwają właśnie prace nad wytycznymi do unijnego rozporządzenia w sprawie otwartego internetu, które reguluje te kwestie. Funkcjonuje ono już w całej Unii, oprócz Polski. W styczniu mija termin wdrożenia rozporządzenia. UKE twierdzi, że zero-rating jest jedną z praktyk, która w szczególności budzi zainteresowanie nowego prezesa tej instytucji. – Praktyki takie mogą bowiem oddziaływać na prawo wyboru użytkownika końcowego oraz na rynek podmiotów dostarczających usługi świadczone drogą elektroniczną z wykorzystaniem internetu – tłumaczy Monika Radecka z UKE.
Temat jest gorący, bo niedawno oferty zero-rating wzięli pod lupę regulatorzy rynku z dwóch europejskich krajów. Ich decyzje były zbieżne – zarówno szwedzka Telia, jak i węgierski Magyar Telekom będą musieli zrezygnować z ofert zero-rating. Telia oferowała w tym modelu m.in. Facebooka i Spotify, węgierski telekom zaś serwis wideo HBO GO.
Jaki finał będzie miała ta dyskusja w Polsce? Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie planuje podjęcia działań w sprawie zero-ratingu, dopóki nie pojawią się konkretne zastrzeżenia ze strony podmiotów, które poczują się poszkodowane. – Trudno jednak oczekiwać, żeby na oferty typu zero-rating skarżyli się zwykli użytkownicy mobilnego internetu, bo one nie są przez konsumentów postrzegane negatywnie. Jeśli jakiś podmiot wystąpi ze skargą, to zostanie ona przeanalizowana pod kątem możliwości podjęcia działań. BEREC (Organ Europejskich Regulatorów Łączności Elektronicznej – red.) w swoich wytycznych uznał, że wspominane działania operatorów mogą być potencjalnie niezgodne z regułą neutralności sieci, ale zaleca, by każdy przypadek rozpatrywać oddzielnie – mówi nam Katarzyna Araczewska, naczelnik wydziału Telekomunikacji i Mediów w UOKiK.
Operatorzy bronią zero-ratingu. – Chcemy rozszerzać promocję na kolejne aplikacje, ale z naszego doświadczenia wynika, że część dostawców treści nie jest tym zainteresowana – mówi Strzałkowski.
Polkomtel w stanowisku wysłanym do BEREC wskazuje na zahamowanie rozwoju innowacyjnych usług, jak e-zdrowie. „Zwracamy uwagę, iż oferowanie konsumentom innowacyjnych rozwiązań i zachęcanie ich do korzystania z nich właśnie poprzez rozwiązanie zero-rating stanowi doskonały sposób działań proinnowacyjnych” – tłumaczy operator sieci Plus.