Samorządowcy żądają, aby prawo do pobierania przez nich opłaty miejscowej zależało tylko od jakości powietrza na ich terenie. Sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego.
1,3 zł – tyle wynosi opłata miejscowa we Władysławowie, 1,6 zł w Krakowie, a 2 zł w Zakopanem. Płacą ją turyści za każdą dobę pobytu. Prawo do jej naliczania mają gminy, które mogą się pochwalić np. korzystnymi właściwościami klimatycznymi. Jednak w bardzo niewielkim stopniu zależą one od jakości powietrza.
Niezgodne przepisy
Rada Miasta Zakopane zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego niektóre przepisy ustawy z 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. nr 121, poz. 844 ze zm.) oraz rozporządzenia Rady Ministrów z 18 grudnia 2007 r. w sprawie warunków, jakie powinna spełniać miejscowość, w której można pobierać opłatę miejscową (Dz.U. nr 249, poz. 1851). Samorządowcy kwestionują m.in. to, że strefy, od których zależy prawo do pobierania przez gminę opłaty miejscowej, są bardzo duże. Przykładowo strefa małopolska obejmuje aż 20 powiatów.
Reklama
– Strefy obejmują zbyt rozległy teren, zróżnicowany pod względem geograficzno-urbanizacyjnym – wyjaśnia prof. Marek Chmaj, radca prawny z Kancelarii Chmaj i Wspólnicy, który reprezentuje radę Zakopanego przed TK.
W przypadku strefy nowotarsko-tatrzańskiej lub małopolskiej częściowo są to tereny uzdrowiskowe (Rabka, Szczawnica, Krynica, Muszyna, Wieliczka), częściowo zaś obszary wysoko zurbanizowane (Nowy Sącz) lub graniczące z aglomeracjami (Kraków). – Ze względu na to pomiary nie odzwierciedlają stanu jakości powietrza w poszczególnych gminach. Pobieranie opłaty miejscowej jest uzależnione od jakości powietrza na terenie innych miejscowości, a nawet innych gmin i powiatów, również bardzo odległych od zainteresowanej miejscowości – podkreśla prof. Chmaj.

Reklama
Dodaje też, że taka regulacja jest nieadekwatna do osiągnięcia założonych przez ustawodawcę celów. Co więcej, utrudnia pobieranie opłaty klimatycznej miejscowościom wypoczynkowym i turystycznym cieszącym się niezanieczyszczonym i wysokiej jakości powietrzem, które są położone w strefie obejmującej tereny silnie zurbanizowane lub gminy niedbające o jakość powietrza. Powód? Zachowanie poziomów jakości powietrza ocenia się bowiem w odniesieniu do całej strefy, a nie tylko do danej miejscowości, w której ma być pobierana opłata miejscowa. Z tego względu rada Zakopanego uważa, że przepisy, które na to pozwalają, przekraczają konstytucyjną zasadę proporcjonalności. – Regulacje te ograniczają samodzielność gmin, pozbawiając je tym samym należnych źródeł dochodów – twierdzi radca.
Ponadto samorządowcy zwracają uwagę, że rozporządzenie wykracza poza delegację ustawową. Wskazuje bowiem, że gminy mogą pobierać opłaty miejscowe, jeżeli spełniają warunki klimatyczne. Tymczasem ustawa o podatkach nie definiuje ani nie precyzuje pojęcia warunków klimatycznych. Co więcej, także wykładnia językowa nie pozwala na wyciągnięcie w tym zakresie jednoznacznych wniosków. – Wątpliwe jest, czy za warunki klimatyczne należy uznać wyłącznie zespół zjawisk pogodowych (temperatura, opady), czy również uwarunkowania środowiskowo-geograficzne (ukształtowanie terenu, jakość powietrza, otoczenie środowiskowe) – wskazuje prof. Chmaj. Jego zdaniem Rada Ministrów, wydając kwestionowane rozporządzenie, uznała, że w pojęciu warunków klimatycznych mieści się m.in. jakość powietrza i tym samym wykroczyła poza delegację ustawową.
Zjednoczone gminy
Poza skierowaniem wniosku do trybunału samorządowcy z Zakopanego z żądaniem zmiany przepisów zamierzają wystąpić także do Ministerstwa Środowiska oraz premier Beaty Szydło. – Będziemy wspierać Zakopane, ale też inne gminy dążące do zmiany prawa – zapowiada Andrzej Porawski ze Związku Miast Polskich.
Na zmianę przepisów zgadzają się organizacje ekologiczne. – Nie widzę przeszkód, aby strefy dla pobierania opłaty miejscowej były wyznaczane nawet znacznie węziej niż jest obecnie, np. tylko dla danej gminy. Obecny system rzeczywiście jest niekorzystny dla jednostek, w których powietrze jest dobre, ale nie mogą pobierać opłaty, bo leżą w strefie niespełniającej w tym zakresie norm jakościowych – komentuje Małgorzata Smolak z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.
Gmina decyduje o opłacie / Dziennik Gazeta Prawna
I choć wyznaczenie większej liczby stref i badanie w nich jakości powietrza może być kłopotliwe, to zdaniem ekspertów problem ten można rozwiązać. Otóż wystarczy zobowiązać gminy, które chcą pobierać opłatę miejscową, do własnej kontroli.
– Przy okazji zmiany tych przepisów należałoby rozwiązać także kwestię przekroczeń benzo(a)pirenu. Obecnie to, czy gmina może pobierać opłatę miejscową, zależy od tego, czy przekraczane są normy dla pyłów, dwutlenku siarki i azotu. Nie bierze się natomiast pod uwagę zanieczyszczenia rakotwórczym benzo(a)pirenem. W mojej ocenie to zanieczyszczenie, bardzo szkodliwe dla zdrowia, również należy brać pod uwagę przy ocenie, czy gmina może pobierać opłatę miejscową – dodaje Małgorzata Smolak.