statystyki

Droga przechodzi na własność gminy, a właściciele nie wiedzą o wywłaszczeniu

autor: Michał Czuryło, Patrycja Kozakowska-Czuryło11.11.2016, 07:30
podatki dokumenty urzędnik

Wniosek o odszkodowanie należało złożyć w okresie od 1 stycznia 2001 r. do 31 grudnia 2005 r. Wskazany termin nie może być przywrócony ani przez orzekający w sprawie organ administracji publicznej, ani przez sąd.źródło: ShutterStock

Na 31 grudnia 1998 r. trzy przesłanki musiały być spełnione łącznie, żeby nieruchomość mogła zostać przejęta przez Skarb Państwa lub jednostkę samorządu terytorialnego: nieruchomość nie stanowiła własności Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego, była zajęta pod drogę publiczną, a także pozostawała we władaniu Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego.

Anna Kowalska jest właścicielką nieruchomości położonej w mieście wojewódzkim, którą niedawno odziedziczyła po swoich rodzicach, co ujawniła w księdze wieczystej. Na działce stoi dwupiętrowy dom, w którym rodzina Anny mieszka od kilku pokoleń. Znajduje się on w drugiej linii zabudowy i nie miał wcześniej bezpośredniego dostępu do najbliższej drogi, tak jak kilka działek leżących po sąsiedzku. Dlatego jeszcze w latach 50. dziadkowie pani Anny wraz z sąsiadami, w tym właścicielami posesji przylegającej bezpośrednio do ulicy, zdecydowali, że każdy z nich przeznaczy część ze swojej nieruchomości, by utworzyć na nich drogę łączącą ich działki z najbliższą ulicą. Droga nie jest szeroka, ale jest pokryta asfaltem, pozwala na swobodny dojazd do każdego z domów i dodatkowo ma wąski chodnik. W latach 90. zarząd dróg w mieście rozbudowywał sąsiednią ulicę i w trakcie tych prac postawił na drodze dojazdowej przy wyjeździe na ulicę znak drogowy B20, który nakazuje ustąpienie pierwszeństwa pojazdom jadącym tą ulicą. W listopadzie 2016 r. pani Anna, a także wszyscy sąsiedzi, którzy korzystają z drogi, dostali pismo z urzędu wojewódzkiego, w którym zostali zawiadomieni o zakończeniu gromadzenia materiału dowodowego w postępowaniu administracyjnym i o możliwości zapoznania się z tym materiałem. Przedmiotem tego postępowania jest przejście na własność gminy należącej do pani Anny części nieruchomości, na której znajduje się droga dojazdowa do jej domu. Kobieta zaniepokojona tym pismem chciała się dowiedzieć, czy naprawdę może zostać wywłaszczona. W tym celu postanowiła umówić się na rozmowę w urzędzie. Udała się tam wraz z prawnikiem, którego poprosiła o pomoc. Oto jak przebiegała rozmowa podczas spotkania pani Anny z prawnikiem, panem Michałem oraz urzędniczką zajmującą się sprawą, panią Jolantą.

● ETAP I Przedstawienie problemów

– Proszę mi powiedzieć, co oznacza dla mnie to pismo i czy mogę się obawiać utraty mojej działki? – zapytała lekko podenerwowana pani Anna.

– Z pisma, które pani ze sobą przyniosła, wynika, że jest pani stroną postępowania, którego przedmiotem jest stwierdzenie, iż nieruchomość, na której została urządzona droga prowadząca m.in. do pani domu, mogła stać się 1 stycznia 1999 r. własnością gminy Kraków – spokojnie odpowiedziała urzędniczka.

– Jak to możliwe, że 16 lat temu zostałam wywłaszczona, a dopiero teraz się o tym dowiaduję? – dopytywała się pani Anna.

– Podstawę prawną dla przejęcia nieruchomości stanowi art. 73 uchwalonej 13 października 1998 r. ustawy – Przepisy wprowadzające ustawy reformujące administrację publiczną. Ustawa ta w zamierzeniu miała przygotowywać grunt pod wprowadzenie trójstopniowego podziału administracyjnego państwa na gminy, powiaty i województwa. Wspomniany art. 73 miał natomiast na celu uporządkowanie stanu prawnego nieruchomości znajdujących się pod drogami publicznymi – wyjaśnił pani Annie prawnik. – Przed 1990 rokiem nierzadko bowiem było tak, że część, a nawet całe ulice wykonywane były na gruntach stanowiących własność osób prywatnych, a następnie były przyjmowane w poczet dróg publicznych i nadawano im nawet nazwy.

– Proszę powiedzieć, w jaki sposób i kiedy stała się pani właścicielką nieruchomości, której sprawa dotyczy – dodała urzędniczka.

– Historia jest prosta – odziedziczyłam działkę z domem po swoich rodzicach – odpowiedziała pani Anna. – Czy więc to, że jestem wpisana w księdze wieczystej jako właściciel nieruchomości, na której jest droga, nie decyduje, że jestem faktycznie jej właścicielem? – zapytała.

– Przejście własności zgodnie z powołanym art. 73 ustawy następowało z mocy prawa. Z momentem zaś, gdy nieruchomość pod drogą stała się własnością gminy, przestało być możliwe przeniesienie jej własności na jakikolwiek inny podmiot. Zgodnie bowiem z art. 2a ustawy z 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 460 ze zm.), który również został wprowadzony od 1 stycznia 1999 r., drogi publiczne mogą stanowić tylko własność odpowiednio Skarbu Państwa, samorządu województwa, powiatu lub gminy. Późniejsze wydarzenia nie miały możliwości odwrócić stanu, który już zaistniał. Nawet więc ujawnienie pani jako właściciela nieruchomości, co nastąpiło na skutek spadkobrania po rodzicach, nie mogło zmienić zaistniałej sytuacji – uspokajał panią Annę pan Michał.


Pozostało 82% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • dziadowizna(2016-11-11 12:41) Zgłoś naruszenie 101

    ********* bez prawie , rządzą biurwy i posły osły !

    Odpowiedz
  • Anka(2016-11-17 17:29) Zgłoś naruszenie 61

    Korzystałam z usług tego prawnika w sprawie wywłaszczenia u mnie skończyło sie na szczęście wygraną w tym trybie i gmina wypłaciła mi odszkodowanie a drogę robili jeszcze moi dziadkowie z sąsiadami za prywatne pieniądze. Nikt nas nawet nie informował że trzeba było składać wnioski o odszkodowanie do 2006 roku. Koszmarna sprawa.

    Odpowiedz
  • WŁAŚCICIEL NIERUCHOMOŚCI(2016-11-11 17:10) Zgłoś naruszenie 63

    TAKICH SPRAW I PODOBNYCH W POLSCE JEST WIELE -A WŁAŚCICIELE NAWET O TYM NIE WIEDZĄ.JEST GORZEJ JAK ZA KOMUNY.

    Odpowiedz
  • kto pod kim dołki kopie, często wpada w nie(2016-11-12 10:32) Zgłoś naruszenie 25

    Kto przy korycie ten rządzi i okrada innych w majestacie prawa. Najlepszą pozycję mają korporacje. Szczególnie Wat-kańska. Teraz dołączają do niej korporacje zbrojeniowe, handlujące żywnością, farmaceutyczne, chemiczne i inne. PiS zgadza się na CETE. Dług kraju rośnie. Polska się zbroi. Reprywatyzować /czyli oddawać znacjonalizowane/ urzędnicy potrafią, gdy swoi dostają kasę. Ktoś jeszcze wierzy w wolną Polskę? Co nam dali ludzie W-ty-nu? Solidarności? Co nam da w końcu PiS? Niech żyje swołocz prawicowa. Poczęte święte.Baby inkubatory każdego poczętego. Rodzić będą na podłodze w szpitalach.

    Odpowiedz
  • Helena(2016-11-12 19:29) Zgłoś naruszenie 12

    Bardzo fajnie jeśli właścicielka płaciła podatek za grunt zabrany pod drogę w 1999 r. to należy się zwrot forsy pewnie z odsetkami . A właściwie droga jest im potrzebna , mieszkańcy sami wyrazili zgodę i udostępnili grunt pod drogę to wynika z tekstu .

    Odpowiedz
  • ojtam(2016-11-13 12:53) Zgłoś naruszenie 02

    A jak by byla dluga droga dojazdowa do pola,z pola,przez pole?Spadkowe" najczesciej sie placi,roznie,zalezy co komu ,ile, rzadko kiedy prosta sprawa.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane