statystyki

Reprywatyzacyjny bubel prawny. "Mała ustawa" pogrąży uczciwych uprawnionych

autor: Patryk Słowik, Anna Krzyżanowska15.09.2016, 07:37; Aktualizacja: 15.09.2016, 07:56
Warszawa

Ustawa ta w rzeczywistości nie ma z reprywatyzacją wiele wspólnegoźródło: ShutterStock

Wchodząca w sobotę nowa ustawa będzie skuteczna tylko wobec słabych. Pozostanie bezużyteczna wobec silnych. Mówiąc wprost: handlarze roszczeniami w ogóle nie odczują nowych restrykcji. Te uderzą jedynie w uczciwych spadkobierców.

Powód jest prozaiczny: ustawodawca w 2014 r. przyjął teoretycznie bardzo dobre rozwiązanie zapewniające prawo pierwokupu roszczeń dekretowych państwu. Zapomniał jednak o trzech słowach, przez co kluczowe przepisy małej ustawy reprywatyzacyjnej będą bezużyteczne.

– Prawo pierwokupu, które było jednym z elementów wyeliminowania patologii przy okazji handlu roszczeniami, okazuje się iluzoryczne, a ograniczenia z tym związane można będzie łatwo obejść – mówi adwokat Maciej Górski z Instytutu Badań nad Prawem Nieruchomości.

Zwrot gruntów warszawskich

Zwrot gruntów warszawskich

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Jak? Chodzi o art. 111a znowelizowanej ustawy o gospodarce nieruchomościami. Jego początek stanowi, że Skarbowi Państwa lub miastu stołecznemu Warszawie przysługuje prawo pierwokupu w przypadku sprzedaży praw i roszczeń reprywatyzacyjnych. Rzecz w tym, że handlarze roszczeniami będą mogli zawierać ze swoimi kontrahentami inne rodzaje umów.

– Nietrudno je wskazać, to choćby umowy zamiany lub darowizny – wylicza Piotr Gołaszewski, prawnik w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka. W stosunku do nich już żadne uprawnienia państwu przysługiwały nie będą.

Tym samym ci, którzy skupowali roszczenia po kilkadziesiąt lub kilkaset złotych, nadal będą mogli to robić. Teoretycznym utrudnieniem będzie to, że formalnie nie będą mogli zawrzeć umowy sprzedaży, lecz będzie to musiała być darowizna na ich rzecz lub transakcja zamiany. To jednak żaden kłopot.

– Odtrąbiona jako wielki sukces tzw. mała ustawa reprywatyzacyjna, pomimo zapewnień Hanny Gronkiewicz-Waltz, nie zapewni gwarancji nabycia roszczeń przez miasto przy okazji każdego przeniesienia – potwierdza mec. Maciej Górski. Platforma Obywatelska, która stała za przygotowaniem nowych przepisów, odpiera ataki.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • Gonzo(2016-09-15 09:07) Zgłoś naruszenie 50

    Jaka reprywatyzacja ? Im dalej od wojny tym więcej kombatantów. Polska nie jest żadnym państwem prawa. Polska jest państwem partyjno-prawniczej mafii która sama uchwala sobie prawo na podstawie którego grabi później cały naród. Na czas transformacji ściągnęły ********* z całego kraju i całego świata aby wywozić wagonami pieniądze do prywatnych kieszeni. Ogromna w tym zasługa nieudacznych rządów i przekupnych partyjnych ***** Ćwierć wieku rządów styropianu i starczy. Odebrać im władzę, majątki, przywileje i raz na zawsze wykopać z kraju.

    Odpowiedz
  • piniusz(2016-09-15 10:05) Zgłoś naruszenie 10

    dr.T.Luterek-Poza tymi szkołami i boiskami ta ustawa niczego nie ukróci. Została napisana przez ludzi, którzy od lat trudnią się obrotem roszczeniami, i ma służyć ich interesom. Dlaczego wykreślono dotychczasowy zapis o możliwości odzyskania jednej nieruchomości? To ogranicza możliwości działania głównych aktorów dzikiej reprywatyzacji? Wprost przeciwnie".-to cała ustawa -by było jak jest?

    Odpowiedz
  • dolega5(2016-09-21 14:17) Zgłoś naruszenie 00

    "mala ustawa REPRYWATYZACYJNA" --to jest tak "dialektycznie" nazwane przez Borowskiego (dawna szkola dialektyki leninowskiej) - bo rzeczywiscie jest to "mala ustawa nacjonalizacyjna" dajace miastu i urzednikom mase dodatkowych wymowek by nic nie oddawac - slabym petentom. Ktos z poparciem w dalszym ciagu moze odzyskac wlasnosc "bez 10 letnich zmagan" Ani slowa o odszkodowaniu tylko odwolanie do nieistniejacego i niepraktykowanego paragrafu - rowniez dialektyczne tak jak dawniej przy komunistycznych nacjonalizacjach (n.przykladzie nacjonalizacji przemyslu z nieistniejacymi odszkodowaniami)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane