Szczecin i Nysa młodym matkom oferują bony wychowawcze i opiekuńcze, a Częstochowa szykuje miejsca w żłobku i klubie dziecięcym. Inne miasta proponują zwolnienia i zniżki w swoich placówkach
Szczeciński Bon Wychowawczy / Dziennik Gazeta Prawna
Maciej Kiełbus partner w Kancelarii Prawnej Dr Krystian Ziemski & Partners / Dziennik Gazeta Prawna
Reklama
Nie tak dawno Częstochowa zaoferowała rodzicom powracającym do pracy m.in. możliwość ubiegania się o zwrot kosztów zatrudnienia niani w ramach specjalnego unijnego projektu „Aktywni rodzice - szczęśliwe dzieci”. Choć termin na refundację już minął, to projekt jest wciąż realizowany i oferuje pomoc również na innych polach, m.in. w rozwoju placówek opieki.

Reklama
Wziąć z Unii i dać opiekunce
- W ciągu dwóch lat działania programu ze wsparcia w opiece nad małym dzieckiem skorzysta w sumie kilkadziesiąt częstochowskich rodzin – przedstawia prezydent miasta Krzysztof Matyjaszczyk. – Naszą intencją jest to, aby młodym rodzicom umożliwić w ten sposób powrót do pracy lub podjęcie nowego zatrudnienia. W ramach projektu powstanie m.in. 10 nowych miejsc w miejskim żłobku oraz klub dziecięcy. Pierwszy rok to prace remontowo-adaptacyjne w żłobku i na placu zabaw. W drugim roku opiekę otrzyma grupa 10 dzieci. Będzie ona miała zapewnione dodatkowe zajęcia rytmiczne, taneczne oraz wyżywienie. Z kolei po utworzeniu klubu malucha znajdzie się tam miejsce dla 20 podopiecznych.
Jeśli chodzi o nianie, to pod ich okiem zapewnioną opiekę będzie miało 20 maluchów przez okres roku. Później programem zostanie objętych kolejnych 20 rodzin. Rodzice podpiszą tzw. umowy uaktywniające z nianiami, a miasto, jako lider projektu będzie wypłacać im wynagrodzenie. Nianie będą zajmować się dziećmi wtedy, gdy rodzice są w pracy. Limit miesięczny to 200 godzin opieki i 4 tys. zł brutto. Rodzice mogą sami wskazać kandydatów na nianie bądź skorzystać z pośrednictwa. Na to wszystko miasto wyda ponad 2 mln 150 tys. zł, z czego część pieniędzy popłynie bezpośrednio ze środków jednostki samorządu terytorialnego. Lwia część została uzyskana w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego.
Zdaniem Piotra Grzybowskiego, naczelnika wydziału funduszy europejskich i rozwoju urzędu miasta, pomysł na projekt zrodził się w czasie rozmów z pracodawcami, którzy wskazywali na problem przedłużających się urlopów wychowawczych po urodzeniu dziecka. - Poprawa standardu i rozszerzenie możliwości opieki nad dzieckiem do lat 3 ma umożliwić rodzicom powrót do aktywności zawodowej. Zachętą będzie to, że opieka niań, opieka w klubie dziecięcym oraz pobyt dzieci w żłobku miejskim będą finansowane ze środków projektu – mówi Grzybowski. Projekt realizowany jest od początku lipca 2016 r. do końca czerwca 2018 r. Czy ma szansę na przedłużenie? Rzecznik prasowy UM Częstochowy Włodzimierz Tutaj zapewnia, że jeżeli będzie zapotrzebowanie, to władze miasta na pewno rozważą kontynuację, nawet po zakończeniu projektu unijnego. – W ciągu najbliższych dwóch lat nie należy spodziewać się zmiany podejścia – mówi Tutaj.
Bony według potrzeby
Takie nastawienie do aktywizacji młodych rodziców, jak w Częstochowie, wpisuje się również w od dawna toczącą się walkę samorządów z depopulacją. Od lat doświadczenie w radzeniu sobie z tym problemem mają Szczecin oraz Nysa.
W tym pierwszym mieście od 2012 r. prowadzony jest program „Szczecin przyjazny rodzinie”. Inicjatywa ma na celu budowanie dobrego klimatu dla rodzin i stwarzanie im przyjaznej przestrzeni do życia. Zakłada przede wszystkim wspieranie rodzin oraz zapewnianie im dostępu do opieki nad najmłodszymi. W ramach programu funkcjonują m.in. Szczeciński Bon Wychowawczy [infografika] oraz Szczeciński Bon Opiekuńczy, czyli świadczenie pieniężne skierowane do rodziców mających dzieci w wieku od 13. do 36. miesiąca życia. Bon ma na celu zapewnienie tym dzieciom optymalnej, wybranej przez rodziców opieki. - Jest świadczeniem pieniężnym w wysokości do 500 zł netto miesięcznie – mówi Piotr Zieliński z Centrum Informacji Miasta UM Szczecin. - Rodzice mogą podjąć decyzję o formie opieki, która zostanie dofinansowana: czy będzie to legalne zatrudnienie niani, czy dopłata do pobytu dziecka w niepublicznym żłobku, klubie dziecięcym lub u opiekuna dziennego. Dzięki tej formie wsparcia rodzice mają szansę na szybszy powrót na rynek pracy, natomiast dzieci mogą zostać otoczone opieką dostosowaną do ich indywidualnych potrzeb – zauważa Zieliński.
Jakie są warunki? Starający się o przyznanie bonu muszą zamieszkiwać i pracować na terenie Szczecina, a także odprowadzać tam podatki. Dodatkowo ustalone zostało kryterium dochodowe. Wynosi ono 1922 zł (netto) na jednego członka rodziny. Warunkiem jest też rezygnacja z ubiegania się o miejsce w żłobkach miejskich oraz niekorzystanie z urlopu wychowawczego.
W Nysie, aby przeciwdziałać zjawisku depopulacji, burmistrz postanowił wprowadzić podobny do szczecińskiego bon wychowawczy. Poza stworzeniem warunków, w jakich rodziny będą miały poczucie bezpieczeństwa, zwiększające skłonność do posiadania dzieci, bon ma także powstrzymać odpływ młodych ludzi poza gminę. Burmistrz w założeniu chce wspomóc rodziny, w których obydwoje rodziców pracuje i nie korzysta ze środków pomocy społecznej.
- W gestii rodziców pozostawiona została decyzja, na co środki z bonu wychowawczego wykorzystać. To przecież oni najlepiej znają potrzeby swoich pociech - twierdzi Patryk Melerski z wydziału komunikacji społecznej i promocji Urzędu Miejskiego w Nysie.
W Nysie w 2016 r. z bonu wychowawczego skorzysta ok. 400 rodzin. Z budżetu na wypłatę tego świadczenia przeznaczono ok. 2 mln zł.
Taniej lub bezpłatnie
Inne samorządy też aktywizują młodych rodzicieli. W Bydgoszczy Zespół Żłobków Miejskich korzysta z częściowego zwolnienia z opłat za świadczone usługi zgodnie ze uchwałą rady miasta. By zachęcić rodziców do powierzenia samorządom maluchów, stosowane są ulgi: 25 proc. - w przypadku, gdy do żłobka uczęszcza jedno dziecko z rodziny legitymującej się Bydgoską Kartą Rodzinną i liczącej troje lub więcej dzieci do 18. roku życia lub do 25. roku życia, gdy kontynuują naukę; 50 proc. - w przypadku dziecka, którego rodzicom przysługuje prawo do zasiłku rodzinnego, oraz tyle samo ulgi na drugie i kolejne dziecko, w przypadku gdy do żłobka uczęszcza więcej niż jedno dziecko z rodziny. Istotną pomocą dla rodziców jest wdrożenie opłat uzależnionych od rzeczywistego okresu pobytu dziecka w żłobku. Rodzice płacą tylko w wysokości kosztu wynikającego z liczby godzin spędzonych przez dziecko w placówce.
– Zwiększamy liczbę miejsc. W grudniu ubiegłego roku oddaliśmy do użytku rozbudowany żłobek, do którego uczęszczać może niemal 200 dzieci – mówi Agnieszka Przybył z biura obsługi mediów i komunikacji społecznej UM Bydgoszczy.
Zniżki stosuje też Bielsko-Biała. Koszty utrzymania żłobka miejskiego, który ma 193 miejsca, ponosi miasto, a opłata pokrywana przez rodziców tylko częściowo jest ich uzupełnieniem. Są również przewidziane ulgi i zwolnienia w określonych uchwałą sytuacjach.
We Włocławku zaś, z uwagi na to, że mieszkańcy migrują do gmin ościennych, ale nadal wykonują pracę zawodową we Włocławku, miasto zamierza rozszerzyć działalność Miejskiego Zespołu Żłobków o możliwość umieszczania w nich dzieci niebędących mieszkańcami miasta. Jest też pomysł, by zbudować żłobek integracyjny, do którego będą mogły uczęszczać także dzieci niepełnosprawne w wieku do lat 3.
Gorsze nie chcą być Gliwice. Są skłonne dopłacać rodzicom za pobyt dzieci w żłobkach niepublicznych nawet do 500 zł miesięcznie na każde dziecko.
Jednak to Lublin nie ma sobie równych. Samorząd oferuje całkowite zwolnienia z opłat za pobyt i wyżywienie dziecka przebywającego w publicznym żłobku. Z możliwości takiej mogą korzystać rodzice i opiekunowie prawni, którzy są uprawnieni do pobierania świadczeń z pomocy społecznej. Na te dotacje w roku bieżącym Lublin przeznaczy ok. 1,7 mln zł.
Opieka nad maluchem to również zadanie samorządu
Jednostki samorządu terytorialnego chętnie pomagają rodzicom w pieczy nad pociechami, ale robi to też państwo. Czy zatem samorządy nie wchodzą mu w kompetencje? Przy odpowiedzi na to pytanie należy pamiętać, że zadania z zakresu opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 są zadaniem własnym gminy o charakterze fakultatywnym. Oznacza to, że gminy mają możliwość podejmowania rozmaitych decyzji dotyczących własnej aktywności w obszarze opieki nad dziećmi, z uwzględnieniem lokalnych potrzeb oraz możliwości finansowych. Ustawa z 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 157) umożliwia gminom nie tylko tworzenie i prowadzenie żłobków i klubów dziecięcych oraz zatrudnianie dziennych opiekunów, lecz także przekazywanie dotacji celowej z własnego budżetu podmiotom prowadzącym żłobek lub klub dziecięcy albo zatrudniającym dziennych opiekunów. W sytuacji gdy gmina zdecyduje się na udzielanie dotacji, rada gminy określa w drodze uchwały wysokość i zasady jej ustalania, a także zasady rozliczania.
- Wsparcie to przyczynia się do obniżenia opłat ponoszonych przez rodziców, a zatem do zwiększenia dostępności finansowej instytucji opieki - twierdzi Magdalena Bukowska z biura promocji i mediów Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. - Może również stanowić zachętę dla innych podmiotów do tworzenia instytucji opieki, a zatem zwiększania ich dostępności terytorialnej, co jest szczególnie istotne zwłaszcza w odniesieniu do gmin, które nie mają możliwości finansowej utworzenia takich instytucji – dodaje Bukowska. Jej zdaniem zwiększanie dostępności umożliwia rodzicom najmłodszych dzieci dokonywanie realnego wyboru co do formy opieki oraz własnej aktywności zawodowej.
Warto przypomnieć, że państwo w ramach swoich zadań prowadzi własny program wsparcia „Maluch”, który skierowany jest do trzech grup podmiotów: gmin (moduł 1), gmin i podmiotów niegminnych (moduł 2) oraz uczelni i współpracujących z nimi podmiotów (moduł 3). Tylko w tym roku region świętokrzyski przeznaczył z programu 1 815 327 zł na 109 nowych miejsc opieki w 4 gminach, a w drugim 2 056 389 zł dla podmiotów gminnych i niegminnych. Pozostałe samorządy też chętnie korzystają ze wsparcia „Malucha”.
OPINIA EKSPERTA
Od 5 września 2015 r. uległa zmianie ustawa z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 114 ze zm.). Dodano do niej m.in. art. 22b, który stanowi, że rada gminy, biorąc pod uwagę lokalne potrzeby w zakresie świadczeń na rzecz rodziny, może w drodze uchwały ustanowić dla osób zamieszkałych na terenie jej działania świadczenia na rzecz rodziny inne niż określone w art. 2 pkt 1-3, 4 i 5. Oznacza to możliwość ustanawiania dodatkowych form wsparcia innych niż:
1) zasiłek rodzinny oraz dodatki do zasiłku rodzinnego,
2) świadczenia opiekuńcze: zasiłek pielęgnacyjny, specjalny zasiłek opiekuńczy oraz świadczenie pielęgnacyjne,
3) zapomoga wypłacana przez gminy na podstawie art. 22a,
4) jednorazowa zapomoga z tytułu urodzenia się dziecka,
5) świadczenie rodzicielskie.
Szczegółowe zasady przyznawania dodatkowych świadczeń ustalanych przez radę oraz ich wysokość określa się w uchwale będącej aktem prawa miejscowego. Wypłata świadczeń finansowana jest ze środków własnych gminy. Tym samym po stronie jednostki samorządu terytorialnego nie ma żadnych roszczeń względem Skarbu Państwa o dofinansowanie tego typu aktywności. Decyzja w tym zakresie pozostawiona została uznaniu rady gminy, która nie jest zobowiązana kierować się jakimikolwiek szczegółowymi przesłankami prawnymi. Obowiązkiem organu uchwałodawczego jest brać pod uwagę lokalne potrzeby w zakresie świadczeń na rzecz rodziny, co jest typowym określeniem nieostrym. Rada gminy musi także uwzględniać możliwości budżetowe. W tym zakresie uznaniu rady pozostawiono rozstrzygnięcie, czy dana forma wsparcia jest zasadna i czy powinna być finansowana ze środków publicznych. Inicjatywa uchwałodawcza w tym zakresie może także należeć do mieszkańców. Należy jednak pamiętać, że projekt przygotowany przez mieszkańców nie jest dla radnych wiążący. Ich obowiązkiem jest zająć się daną sprawą i wprowadzić ją pod obrady rady. Rada może jednakże pomysł w całości odrzucić. Warto podkreślić, że tego typu świadczenia niekiedy stają się elementem rywalizacji pomiędzy poszczególnymi gminami związanej z przyciąganiem do siebie nowych mieszkańców, a wraz z nimi dodatkowych dochodów budżetowych.