TEZA: Badając zasadność wprowadzenia ochrony akustycznej rada gminy powinna przeanalizować przeznaczenie każdego terenu wyodrębnionego w planie miejscowym. I wprowadzić tę ochronę wszędzie tam, gdzie wynika to z prawa ochrony środowiska. Nie można uzależniać decyzji o takiej ochronie od tego, czy jest ona konieczna dla „przeważającego rodzaju terenu”, bo stanowi to naruszenie przepisów.
WYROK WOJEWÓDZKIEGO SĄDU ADMINISTRACYJNEGO WE WROCŁAWIU z 14 stycznia 2016 r. Sygn. akt II SA/Wr 738/15
Reklama
STAN FAKTYCZNY

Reklama
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu rozpatrywał skargę wojewody dolnośląskiego na uchwałę rady miejskiej w T. w sprawie planu miejscowego jednej ze wsi.
Wojewoda wnioskował o stwierdzenie nieważności uchwały w zakresie, w jakim dotyczyła terenów zabudowy jednorodzinnej, które zgodnie z ustawą z 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1232 ze zm.; dalej: p.o.ś.) powinny zostać objęte ochroną przed hałasem, a nie zostały. Wojewoda argumentował przy tym, że rada, wprowadzając do planu miejscowego postanowienia dotyczące ochrony akustycznej, powinna się odnieść do przeznaczenia podstawowego każdego odrębnego terenu oznaczonego odrębnym symbolem na rysunku planu. Ponadto wojewoda zakwestionował ustaloną w uchwale definicję nieprzekraczalnej linii zabudowy, zarzucając, że nie wynika z niej w sposób jednoznaczny i niebudzący wątpliwości, jakie elementy jej nie podlegają.
UZASADNIENIE
Sąd podzielił argumentację wojewody. Zaznaczył, że zawarta w uchwale definicja nieprzekraczalnej linii zabudowy nie może ustanawiać katalogu otwartego. A tak się stało, gdy w jednym z podpunktów definicji dodano fragment „itp.”. Zdaniem WSA taki zapis stwarza wątpliwości interpretacyjne i na etapie wykonywania uchwały może prowadzić do sytuacji, w której organ inny niż rada miejska będzie decydował o tym, jakie elementy zabudowy nie podlegają tej regulacji. Przypomniał przy tym, że niedopuszczalne jest przenoszenie na inny podmiot jakichkolwiek uprawnień do określania zakazów bądź nakazów obowiązujących na mocy planu miejscowego.
Sąd podzielił również zdanie wojewody, że w uchwale nie uwzględniono wymogu wynikającego z art. 114 ust. 1 w powiązaniu z art. 113 ust. 2 p.o.ś. Przepis ten nakazuje ustalenie zróżnicowanej dopuszczalnej ochrony przed hałasem dla określonych rodzajów terenów. Wśród nich wyróżniono zabudowę mieszkaniową.
Tymczasem rada miasta, oznaczając na załączniku graficznym do uchwały ten teren symbolem 1MN i szczegółowo określając w paragrafie 18 zaskarżonej uchwały jego przeznaczenie (teren zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej) oraz zasady zabudowy i zagospodarowania, nie ujęła go w katalogu obszarów, które powinny zostać objęte ochroną przed hałasem – podkreślił WSA.
Brak w planie miejscowym treści nakazanych ustawą stanowi naruszenie zasad sporządzania planu, co stanowi – zgodnie ustawą z 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 199 ze zm.) – podstawę do stwierdzenia nieważności uchwały w całości lub części. W tym przypadku uchwała została uznana za nieważną częściowo.