Gminy apelują do posłów, aby nie ograniczano im swobody w decydowaniu o liczbie szkół i przedszkoli. Wiążące dla nich w tych sprawach decyzje kuratorów sparaliżują oświatę.
Likwidacja i przekazywanie placówek oświatowych / Dziennik Gazeta Prawna
Samorządy pod koniec każdego roku zastanawiają się, które szkoły i przedszkola, a także inne placówki oświatowe, powinny zostać zlikwidowane. Następnym krokiem jest podjęcie uchwał intencyjnych o zamiarze likwidacji placówki. Decyzje w tej sprawie muszą zapaść do końca lutego. Jednak tym razem plany samorządowców mogą pokrzyżować kuratorzy, których w przyszłym roku ma powoływać minister edukacji.
Reklama
Sprzeciw do wszystkiego

Reklama
Obecnie gminy i powiaty muszą się liczyć z opinią kuratorów tylko przy przekazywaniu – np. stowarzyszeniu rodziców – szkół, do których uczęszcza maksymalnie 70 uczniów. W przypadku innych decyzji nadzór pedagogiczny praktycznie nie ma decydującego słowa (patrz infografika). Projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty, który do Sejmu wnieśli posłowie PiS, zakłada jednak wzmocnienie roli nadzorczej kuratorów. Otóż bez ich zgody samorządy nie będą mogły ani zlikwidować podległych im placówek, ani zreorganizować ich siatki. – Wszystko wskazuje na to, że kuratorzy będą działać tak, jak zażyczy sobie minister edukacji. A to oznacza, że mogą z powodów politycznych bronić stanowisk nauczycielskich i blokować decyzję samorządów o zamknięciu placówki – mówi Tadeusz Kołacz, naczelnik wydziału oświaty w Chrzanowie.
Pośpiech nie pomoże
I choć nowe przepisy wejdą w życie w przyszłym roku, to będą miały zastosowanie nawet do tegorocznych uchwał zmierzających do likwidacji lub przekazania szkół. W projekcie ustawy znalazł się bowiem zapis, który stanowi, że ma ona zastosowanie do procedur rozpoczętych przed jej wejściem w życie. Samorządy są oburzone. – Nie wydaje mi się, aby te zmiany były dobrym pomysłem – stwierdza Janina Śmiałkowska, naczelnik wydziału edukacji urzędu miasta w Świnoujściu.
Dodaje, że likwidacje placówek są przemyślane, bowiem jeśli między szkołą a znajdującymi się w jej rejonie ulicami są zbyt duże odległości, wówczas samorząd musi zapewnić dowóz dzieci do placówki albo zwrócić koszty przejazdu komunikacją miejską. To kosztuje.
– Zapis wzmacniający kompetencje kuratora w zakresie kształtowania sieci szkół jest przejawem braku zaufania do samorządu – wtóruje jej Witold Stefański, naczelnik wydziału oświaty i kultury Urządu Miejskiego w Policach, które planują likwidację filii jednej z podstawówek.
– To organ prowadzący placówki powinien decydować o ewentualnej ich likwidacji, bo najlepiej zna lokalne uwarunkowania demograficzne, własnościowe i finansowe – usłyszeliśmy z kolei od Tomasza Kunerta z urzędu miasta w Warszawie.
Nowe przepisy niepokoją też Częstochowę. – Kurator nie jest organem prowadzącym, a co za tym idzie, nie finansuje szkół, nie nadzoruje spraw związanych z zatrudnieniem i nie posiada dostatecznej wiedzy o lokalnych uwarunkowaniach. W dobie niżu demograficznego takie uprawnienia kuratora będą niekorzystne dla jednostek samorządu terytorialnego – wyjaśnia Włodzimierz Tutaj z urzędu miasta w Częstochowie.
Niektóre gminy mają jednak nadzieję, że nowe przepisy nie utrudnią im zarządzania oświatą. – Jeśli kuratorzy będą brać pod uwagę rzeczywiste uwarunkowania gmin, to ich nowe kompetencje nie powinny przysparzać nam problemów – stwierdza Stanisław Kowalczyk z biura oświaty w Brzegu.
Z kolei Kraków apeluje do posłów, aby nowe uprawnienia kuratorów zaczęły obowiązywać najwcześniej od września 2016 r. – Dzięki temu samorządy mogłyby dokończyć rozpoczętą w tym roku procedurę likwidacji na podstawie obowiązujących przepisów – mówi Jan Machowski z urzędu miasta w Krakowie. Radni tej jednostki 16 grudnia podjęli uchwałę o likwidacji 3 liceów.
Nauczyciele zadowoleni
O ile większość samorządów protestuje przeciwko wzmocnieniu roli kuratorów, o tyle nauczycielskie związki zawodowe popierają kierunek zmian. – W ostatnich latach mieliśmy mnóstwo przykładów łamania prawa przez samorządy przy okazji likwidacji i przekazywania szkół – mówi Sławomir Broniarz, prezes ZNP.
– Przypadki kontrowersyjnych decyzji samorządów nie są wystarczającym powodem do ograniczenia ich kompetencji – ripostuje Witold Stefański.
Tymczasem prawnicy urzędów wojewódzkich uspokajają. – Zmiana w kompetencjach kuratorów nie będzie instrumentem, który będzie prowadził do blokowania wszystkich decyzji samorządów. Z pewnością trzeba będzie jednak brać tu pod uwagę nie tylko kwestie ekonomiczne, ale też interes oświaty – mówi Mirosław Chrapusta, dyrektor wydziału prawnego i nadzoru w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie.
Tłumaczy, że samorządy będą mogły decyzje kuratorów zaskarżyć do wojewódzkiego sądu administracyjnego.