Brak ustawy reprywatyzacyjnej to problem dla Warszawy - mówi IAR stołeczny senator PO Aleksander Pociej. Polityk komentował decyzję prezydenta, który skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę która miała ograniczyć zwrot nieruchomości, odebranych po 1945 roku dekretem prezydenta Bolesława Bieruta.

Senator Pociej wyjaśnia, że wysłanie ustawy do TK oznacza, iż nie wejdzie ona w życie. Inaczej to by wyglądało, gdyby prezydent ustawę podpisał i zapytał Trybunał o opinię - powiedział. Wyjaśnił, że władze stolicy nie będą mogły odmówić zwrotu obiektu użyteczności publicznej. Dodał, że o roszczenia najczęściej występują osoby niebędące spadkobiercami. "Jest to problem, ale takie są prerogatywy prezydenta" - powiedział.

Zakwestionowana tak zwana mała ustawa reprywatyzacyjna przyznaje pierwokup miastu Warszawa i Skarbowi Państwa wobec roszczeń byłych właścicieli stołecznych nieruchomości. Tego rozwiązania prezydent nie zakwestionował. Wątpliwości wzbudziły natomiast inne przepisy, które - zdaniem Bronisława Komorowskiego - pogorszą sytuację byłych właścicieli.

Reklama

Chodzi między innymi o to, że ustawa pozwala zakończyć prowadzone postępowanie w sprawie zwrotu, gdy w ciągu sześciu miesięcy nie zgłosi się właściciel lub jeśli zgłosi się, ale w ciągu trzech miesięcy nie zdoła udowodnić swoich praw do nieruchomości. Jak czytamy w komunikacie Kancelarii Prezydenta, choć skutkiem tych regulacji może być pozbawienie właścicieli roszczeń, ustawa nie przewiduje rekompensaty.

Pociej mówi, że jeszcze na etapie prac w parlamencie nad ustawą, zgłaszane przez prezydenta wątpliwości rozwiewali sejmowi i senaccy prawnicy. Wyjaśnia, że z tych analiz wynikało, iż droga do uzyskania odszkodowania nie jest zamknięta.

Na mocy dekretu Bieruta z 1945 roku na własność miasta przechodziły wszystkie grunty w przedwojennych granicach stolicy. Budynki znajdujące się na tych gruntach miały nadal pozostać w rękach dotychczasowych właścicieli, jednak w praktyce i one były właścicielom zabierane. Władze Warszawy do tej pory wypłaciły łącznie setki milionów złotych odszkodowań byłym właścicielom.