Samorządy zamierzają wyegzekwować miliardy złotych zaległych podatków od firm telekomunikacyjnych. Gotowe są dochodzić ich przed sądami
ikona lupy />
Ile gminy zarabiają na podatku od nieruchomości / Dziennik Gazeta Prawna
Jedna z największych korporacji samorządowych – Związek Miast Polskich (ZMP) – zdecydowała się zamówić ekspertyzę prawną „w związku z działaniami firm telekomunikacyjnych, które powodują straty finansowe dla setek polskich gmin poprzez zmniejszanie kwot od podatku od nieruchomości od budowli telekomunikacyjnych znajdujących się na terenach jednostek samorządu terytorialnego”.
Niższy podatek po zmianie właściciela
O taką inicjatywę wnioskował prezydent Legionowa Roman Smogorzewski. Dotarliśmy do pisma, jakie skierował do ZMP. Wskazuje w nim na przykład jednej ze spółek, której działalność negatywnie odbija się na finansach gminy. Podkreśla, że potwierdza to „analiza posiadanych dokumentów – wymiaru podatku od nieruchomości z minionych lat oraz wyniku kontroli w zakresie rzetelności deklarowanych podstaw opodatkowania oraz prawidłowości obliczania i wpłacania podatku od nieruchomości za 2009 rok wspomnianej spółki, przeprowadzonej przez dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej w Warszawie”.
Roman Smogorzewski wyjaśnia w piśmie dość skomplikowany mechanizm, jaki stosują operatorzy, by obniżyć swoje zobowiązania wobec gmin. Działania te polegają m.in. na tworzeniu nowego podmiotu zależnego od dotychczasowego właściciela i sprzedaży mu infrastruktury telekomunikacyjnej. Jak twierdzi prezydent Legionowa, dzięki temu oraz w wyniku skomplikowanych operacji finansowych (m.in. leasing zwrotny, wykorzystywanie środków z wyemitowanych obligacji) doszło do zmiany podatnika daniny od nieruchomości i do zmniejszenia podstawy opodatkowania budowli.
Legionowscy urzędnicy odmówili podania DGP szczegółów sprawy, zasłaniając się postępowaniem w prokuraturze rejonowej, do której gmina wystąpiła z wnioskiem o skierowanie pozwu o stwierdzenie nieważności umowy zawartej przez jedną ze spółek telekomunikacyjnych.
To, jak możliwe jest obniżenie podatków po zmianie właściciela, wyjaśnia dr hab. Bogumił Pahl z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.
– Podstawą opodatkowania budowli, które podlegają amortyzacji zgodnie z przepisami o PIT lub CIT, jest wartość stanowiąca podstawę dokonywania odpisów amortyzacyjnych, czyli tzw. wartość początkowa brutto, niepomniejszona o odpisy amortyzacyjne. Jeżeli więc podatnik (spółka X) nabędzie budowlę telekomunikacyjną np. za 5 mln zł, to tę wartość przyjmie na potrzeby opodatkowania podatkiem dochodowym. Będzie ona też stanowić podstawę opodatkowania w podatku od nieruchomości przez kolejne lata. Tym samym podatnik nawet po 15 latach posiadania budowli telekomunikacyjnej będzie płacić podatek od przedstawionej wartości początkowej środka trwałego (5 mln zł) – tłumaczy ekspert.
Dodaje, że jeżeli po pewnym czasie (np. po okresie amortyzacji) spółka X zdecyduje się sprzedać budowlę spółce Y za 1 mln zł, to dla nowego właściciela podstawą opodatkowania budowli do celów podatku od nieruchomości będzie kwota, za którą ją nabył – 1 mln zł. – Tym samym podatek od nieruchomości będzie znacznie niższy – wyjaśnia dr hab. Bogumił Pahl.
Operatorzy: dozwolona optymalizacja
Ekspertyza prawna, którą chce zamówić ZMP, ma posłużyć do ewentualnych batalii sądowych, jakie samorządy zaczną wytaczać operatorom. Gminy uznały, że jest się o co bić. Opierając się na wyliczeniach ekspertów podatkowych, szacują, że przez ostatnich kilka lat lokalne władze w całym kraju straciły na takim procederze ok. 6 mld zł.
„Strata finansowa, jaką każdego roku doznają miasta i gminy z powodu opisanej sytuacji, jest zbyt wielka, by pozostawić tę sprawę bez działań. Udowodnienie pozorności zawartej przez spółkę telekomunikacyjną z powołaną przez nią nową spółką umowy być może doprowadzi do stwierdzenia jej nieważności i tym samym do urealnienia podstawy opodatkowania budowli na potrzeby podatku od nieruchomości” – kwituje w piśmie Roman Smogorzewski.
Operatorzy z reguły nabierają wody w usta, gdy prosimy ich o odniesienie się do zarzutów stawianych przez samorządy. – Opisywany przypadek nas nie dotyczy, dlatego nie będziemy sprawy komentować – ucina Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska.
Nieco bardziej rozmowny jest rzecznik Play Marcin Gruszka, który na wstępie zaznacza, że jego firma również nie stosuje takich praktyk. Mimo to nie zgadza się ze stanowiskiem samorządów. – Podatki płacone zgodnie z prawem nie mogą być traktowane jako narażanie gmin na straty. W naszej ocenie skoro ustawodawca pozwala na pewne działania optymalizujące wysokość opodatkowania, to właśnie taka jest jego wola – argumentuje Marcin Gruszka.
Gminy jednak nie zamierzają odpuszczać, choć wiedzą, że bardziej chodzi o optymalizację kosztów i ewentualne balansowanie na granicy prawa niż o jego łamanie.
Podatek od nieruchomości jest wyliczany od wartości początkowej budowli