Unikasz podatku? Zatruwasz sąsiadów? Urzędnicy sprawdzą cię, wykorzystując do tego zdjęcia satelitarne i drony. Eksperci przestrzegają: skala inwigilacji jest niepokojąca
Nie wystarczą kontrole urzędników, interwencje straży miejskiej czy staranie się o różnego rodzaju pozwolenia. Miasta inwestują w ortofotomapy, czyli precyzyjne plany stworzone na podstawie zdjęć satelitarnych lub lotniczych. Z reguły są one wykorzystywane przez gminy do planowania przestrzennego (np. do zadań związanych z numeracją porządkową i nazewnictwem ulic), a często dostęp do nich mają sami mieszkańcy. Jednak samorządy znalazły jeszcze jeden sposób na ich wykorzystanie. Okazuje się, że takie mapy to doskonałe narzędzie do egzekucji zaległych podatków. Chodzi np. o niezgłoszone budowle, za które nie został opłacony podatek od nieruchomości.
– Wydział podatków i lokalnych opłat urzędu miasta korzysta z informacji zawartych na ortofotomapie w celu weryfikacji stanu faktycznego nieruchomości z danymi zawartymi w aktach. Wykryte nieprawidłowości są wykorzystywane zarówno w trakcie przygotowania materiałów niezbędnych do przeprowadzenia kontroli podatkowych, jak i w trakcie prowadzonych postępowań podatkowych w celu porównania danych w złożonych przez podatników dokumentach ze stanem faktycznym nieruchomości – wyjaśnia Dariusz Czapla z katowickiego magistratu. Jak dodaje, tylko w wyniku przeprowadzonych w latach 2009–2014 kontroli podatkowych ściągnięto dodatkowo ok. 2,3 mln zł podatku od nieruchomości.