W orzecznictwie sądów administracyjnych jak w lustrze odbijają się problemy, z jakimi zmaga się administracja publiczna, w tym samorząd terytorialny. Gdy jednostki samorządu terytorialnego coraz częściej mierzą się z zalewem wniosków o dostęp do informacji publicznej, nie może dziwić, że sądy powołane do kontroli działalności administracji publicznej także z większą częstotliwością oceniają sposób, w jaki na poziomie lokalnym załatwia się takie sprawy. A że coraz częściej podmioty zobowiązane do udostępniania informacji publicznej próbują uchylić się od przekazywania informacji, powołując się na nadużycie prawa dostępu do informacji publicznej, przybywa także orzeczeń ujawniających poglądy Temidy na to zjawisko. Jednym z nich jest wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 16 marca 2021 r., wydany w sprawie o sygn. akt III OSK 86/21. Orzeczenie to jest niekorzystne dla burmistrza jednego z małopolskich miast, bo oddalono nim skargę kasacyjną od równie niekorzystnego wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z 16 stycznia 2018 r. (sygn. akt II SAB/Kr 254/17), stwierdzającego, że burmistrz dopuścił się bezczynności, która w dodatku miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa. Jednak przedstawione w uzasadnieniu motywy rozstrzygnięcia mogą być cenną lekturą dla osób, które w zawodowej praktyce zajmują się udostępnianiem informacji publicznej. Skład orzekający w tej sprawie pokusił się bowiem o przegląd dotychczasowego dorobku orzeczniczego i na jego bazie sformułował całościową koncepcję teoretyczną nadużycia prawa do informacji publicznej, nie uchylając się przy okazji od wskazania, czym należy się kierować, kwalifikując działania podmiotów występujących o dostęp do informacji publicznej jako nadużycie prawa.
Między kontrolą społeczną a celem