Co wiemy na temat tzw. małego ETS, czyli propozycji Komisji Europejskiej dotyczącej handlu emisjami? Czy obejmie on indywidualne źródła ogrzewania, a więc również gospodarstwa domowe?
Tak, nowy mały ETS obejmie także gospodarstwa domowe, ale będzie on funkcjonował w inny sposób niż obecny EU ETS. W tym obecnym przedmiotem regulacji są instalacje przemysłowe i energetyczne (w tym duże ciepłownie), a także lotnictwo - czyli sami emitenci. Podobne podejście nie jest możliwe w małym ETS, który ma zostać utworzony dla sektorów budynków i transportu, głównie z uwagi na dużą liczbę małych emitentów w tych sektorach (osoby prywatne). W związku z tym KE proponuje, aby w małym ETS to nie sami emitenci podlegali nowej regulacji, ale dostawcy paliw do tych sektorów (jest ich znacznie mniej niż indywidualnych emitentów). Podobnie jak w obecnym EU ETS podmioty objęte regulacją musiałyby posiadać pozwolenie w ramach nowego ETS na działalność, a mechanizm handlu prawami do emisji CO2 będzie wprowadzany stopniowo, w wyniku aukcji. W praktyce oznacza to, że dostawcy paliw do ogrzewania budynków oraz sektora transportu będą płacili cenę za CO2, które ich paliwa uwalniają do atmosfery. Przewiduje się, że koszty te zostaną później przeniesione na konsumentów paliw poprzez podwyżkę cen. To z kolei tworzy ryzyko zwiększonej skali ubóstwa energetycznego w Polsce. Z drugiej strony, stanowi szansę na szybszą dekarbonizację objętych małym ETS sektorów i poprawę jakości powietrza w Polsce. Kluczem jest więc wprowadzenie odpowiednich mechanizmów wspierających domostwa bardziej ubogie. Regulacje mają wejść w życie od 2026 r.