Pieniądze zarobione na mandatach wystawionych przez strażników miejskich samorządy wydają na usługi prywatnych agencji ochrony. Firmy wyręczają funkcjonariuszy. Coraz trudniej znaleźć uzasadnienie dla istnienia straży miejskich i gminnych.
Niemal każde większe miasto ma taką formację. I mimo że na ich funkcjonowanie samorządy wydają co roku miliony złotych (np. Gdańsk 18 mln zł w 2013 r.), sama straż to dla nich za mało. Porządku za pieniądze podatników strzegą dodatkowo firmy.
Jak wynika z naszej sondy, Łódź w zeszłym roku na ochronę swoich 13 budynków wydała 822 tys. zł. Kraków tylko na ochronę obiektów należących do urzędu miasta przeznaczył 1,7 mln zł. Wrocławski Zarząd Zasobu Komunalnego na ochronę mienia wydał 920 tys. zł. Z kolei Gdańsk w ubiegłym roku wydał na ten cel 1,35 mln zł – niemal tyle samo, ile wyniosły wpływy z mandatów wystawionych przez tamtejszą straż miejską (ok. 1,5 mln zł).