Coraz więcej miejscowości reglamentuje wykorzystywanie swojego herbu. Tymczasem nie ma prawa, które gminom pozwalałoby na takie działania.
– W ustawie o samorządzie gminnym nie ma przepisu, który mówiłby o tym, że radni mogą ustalić zasady korzystania z herbu – zauważa prof. Hubert Izdebski, specjalista od prawa administracyjnego z Uniwersytetu Warszawskiego. W wielu gminach obowiązują jednak uchwały, które określają warunki wykorzystywania herbu do celów komercyjnych, a nawet pobierania za to opłat. Samorządowcy jako podstawę działania wskazują ustawę o samorządzie gminnym jako tę, która upoważniła ich do stanowienia takiego prawa. Tymczasem nie jest to prawdą. Jak podkreśla prof. Izdebski, art. 18 ust. 2, pkt 13 ustawy, na który powołują się samorządowcy, mówi jedynie o tym, że rada gminy może podjąć uchwałę w sprawie herbu.
– Powinna ona jednak mówić tylko o tym, co jest herbem danej gminy – precyzuje prof. Izdebski.
Tego samego zdania jest Szymon Osowski, prezes Stowarzyszenia Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich (SLLGO).
ikona lupy />
Tryb zatwierdzania herbu / DGP
– Gminy nie powinny rygorystycznie regulować kwestii komercyjnego wykorzystywania herbów, chociaż sądy orzekają w tych kwestiach bardzo różnie – komentuje. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie w wyroku z 19 maja 2008 roku (III SA/Kr 49/08) stwierdził, że gmina może podejmować przeróżne uchwały, które są związane z herbem, właśnie na mocy ustawy o samorządzie gminnym. Ale już rok później Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 24 marca 2009 r. (sygn. akt II OSK 1453/08) wyraźnie powiedział, że artykuł 18 ustawy o samorządzie gminnym nie daje radzie miasta uprawnień do podejmowania uchwał we wszystkich sprawach związanych z herbem, a jedynie w sprawie jego ustanowienia.

Sytuacje doniosłe

Stolica już w 2001 ustaliła w drodze uchwały, że wykorzystanie warszawskiej syrenki jest możliwe po uzyskaniu zgody zarządu miasta. Przy czym jest to zawsze zgoda nieodpłatna. Za wykorzystanie tego herbu przez podmioty nieuprawnione Warszawa zastrzegła sobie możliwość wystąpienia na drogę sądową. Co ciekawe swoje uprawnienia w tej mierze oparła na przepisach o znakach towarowych. Inaczej potraktował tę kwestię Kraków: w jego Biuletynie Informacji Publicznej możemy się dowiedzieć, że „herb nie może być używany w sposób godzący w dobre imię i wizerunek gminy, prowadzić do deprecjacji oznaczenia lub obniżenia prestiżu gminy”, a zgodę na korzystanie z niego wydaje rada miasta. W Szczecinie regulacja jest jasna: wystarczy złożyć wniosek o wykorzystanie herbu, choćby i w celach komercyjnych, a ratusz nie pobiera opłaty za wydanie zgody. Regulacje w sprawie wykorzystywania herbów przyjęły też m.in. Gdańsk, Zakopane, Kudowa-Zdrój, Puławy, Bobrowniki czy Łowicz.
Ale dla przykładu radni z Puław niedawno nie zgodzili się, by ośrodek szkoleniowy dla kierowców Driver umieścił herb miasta na swoich samochodach. Jak argumentowali samorządowcy (uchwała nr VIII/89/11), zgoda nie została udzielona, ponieważ herb Puław można wykorzystać jedynie w sytuacjach doniosłych, nadzwyczajnych i wymagających szczególnej oprawy. Tymczasem umieszczenie go na samochodach ośrodka szkoleniowego nie spełnia tych warunków, a jedynie będzie służyć promocji samego przedsiębiorcy.

Zakopane chce opłat

Jeszcze większe kontrowersje budzą te uchwały, które nakazują przedsiębiorcy, chcącemu wykorzystać herb do celów komercyjnych, uiszczenie odpowiedniej opłaty. Taka uchwała obowiązuje np. w Zakopanem. Co więcej, na jej podstawie w zeszłym roku burmistrz wydał zarządzenie (nr 60/2011), zgodnie z którym za komercyjne wykorzystanie herbu przedsiębiorca musi zapłacić gminie 10 proc. przewidywanego zysku. Prawa do wykorzystania herbu, jak stanowi zarządzenie, nie można przenieść na osoby trzecie. Naruszenie zasad umowy, jaką przedsiębiorca zawrze z miastem, może natomiast skutkować nałożeniem na niego kary umownej w wysokości 50 tys. złotych.
Na próżno szukać w ustawach regulacji, która zezwalałaby radnym na czerpanie korzyści majątkowych z racji udzielania licencji na herby. Prawo autorskie, które mówi co prawda o możliwości odpłatnego korzystania z różnego rodzaju grafik, zawiera jednak przepis wyłączający spod ochrony takie oznaczenia jak herby. Prawo własności przemysłowej, chociaż dopuszcza możliwość istnienia znaków towarowych w postaci herbów, również nie daje upoważnienia gminom do pobierania za ich wykorzystywanie opłat od przedsiębiorców.
– Rejestracja takiego herbu jako znaku towarowego przez gminę jest dyskusyjna, gdyż gmina świadczy usługi użyteczności publicznej, wyłączone spod zakresu oddziaływania prawa znaków towarowych – komentuje dr Arkadiusz Michalak z Centrum Praw Własności Intelektualnej im. H. Grocjusza.



Informacja publiczna

Według Szymona Osowskiego tryb udostępniania herbu powinien być bezpłatny. Zasad, na jakich miałoby się to odbywać, samorządowcy powinni natomiast poszukać w znowelizowanej ustawie o dostępie do informacji publicznej, która weszła w życie miesiąc temu.
– Jest to możliwe, ponieważ herb można traktować jako informację publiczną – mówi Osowski.
Oznacza to, iż gmina powinna udostępnić go na podstawie nowych przepisów o ponownym wykorzystaniu informacji publicznej. Chcący wykorzystać herb przedsiębiorca powinien złożyć do gminy odpowiedni wniosek. Zgodnie z nowelą urząd może odmówić udzielenia dostępu do informacji publicznej ze względu na ważny interes gospodarczy państwa albo ze względu na przepisy ustawy o prawie autorskim, co w tym przypadku nie ma przecież zastosowania.
– Mam nadzieję, że stosowanie tych regulacji przez samorządy doprowadzi do sytuacji, że orzecznictwo w sprawie uchwał o herbach będzie bardziej jednolite – komentuje prezes SLLGO.
Pieniędzy od przedsiębiorcy samorządowcy mogą się domagać jedynie w wyjątkowych sytuacjach, gdy zostaną naruszone przepisy z kodeksu cywilnego.
– Chodzi tu o regulacje o dobrach osobistych, do których herb można zaliczyć – potwierdza prof. Hubert Izdebski. To oznacza, że sąd może przyznać ochronę herbowi, jeśli zostanie on wykorzystany np. w sposób prześmiewczy, wulgarny lub znieważający. Zgodnie z kodeksem cywilnym sąd może nakazać osobie, która narusza czyjeś dobra osobiste, naprawienie szkody, zaniechanie działania, zapłatę zadośćuczynienia albo przekazanie danej kwoty na cel społeczny.

Bezpodstawny zysk

Przedsiębiorca, który nie uzyskał zgody na wykorzystanie herbu, nie jest jednak bezradny. Droga, którą musi przebyć, by osiągnąć swój cel, będzie jednak długa i męcząca. Po pierwsze uchwała, na podstawie której radni odrzucili jego wniosek, musi zostać unieważniona.
– By to się stało, uchwałę trzeba zaskarżyć do sądu administracyjnego albo zgłosić do wojewody. Może to zrobić przedsiębiorca – wyjaśnia Szymon Osowski. Dodaje, że po unieważnieniu uchwały można wystąpić do urzędu gminy na zasadach ustawy o udostępnianiu informacji publicznej z prośbą o udostępnienie herbu. Jeżeli uchwała zostanie uznana za niezgodną z prawem, przedsiębiorcy, którzy zapłacili za umieszczenie herbu np. na oferowanych gadżetach, mogą wystąpić o zwrot wniesionych uprzednio opłat.
– Tutaj w grę wchodzą przepisy z kodeksu cywilnego o bezpodstawnym wzbogaceniu – wyjaśnia Tomasz Lustyk, adwokat prowadzący własną praktykę. Na ich podstawie przedsiębiorca może w sądzie żądać zwrotu pieniędzy wraz z odsetkami.
Podstawa prawna
Ustawa z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (Dz.U. z 2001 r. nr 142, poz. 1591 z późn. zm.).
Ustawa z dnia 6 września 2001 o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. nr 112, poz. 1198 z późn. zm.).
Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2000 r. nr 80, poz. 904 z późn. zm.).
Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej (Dz.U. 2003 r. nr 119, poz. 1117 z późn. zm.).
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 z późn. zm.).