Do 100 mln zł na obwodnicę, a do 30 mln zł na wsparcie zadań miejskich – takie dofinansowania zakłada rządowy projekt dotyczący Funduszu Dróg Samorządowych. Ostateczną decyzję, kto dostanie pieniądze, podejmie premier.
ikona lupy />
DGP
Fundusz Dróg Samorządowych (FDS) ma być jednym z głównych kół zamachowych lokalnych gospodarek zmagających się z konsekwencjami epidemii. Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt nowelizacji ustawy o FDS, zakładający włączenie do niego nowych zadań, takich jak budowa obwodnic na drogach wojewódzkich, dopuszczenie do korzystania z niego także miast na prawach powiatu. Dzięki wyłonieniu osobnej kategorii zadań samorządy będą mogły m.in. dofinansować mniejsze inwestycje, które zapewnią bezpieczeństwo pieszym na drogach gminnych i powiatowych.
Kontrowersje niezmiennie budzą kryteria oceny wniosków. Samorządowcy mają także dylemat dotyczący finansowania wkładu własnego na inwestycje drogowe.

Miliardy nie tylko na nowe drogi

Nowe zadania w Funduszu Dróg Samorządowych (który ma zmienić nazwę na: Rządowy Fundusz Rozwoju Dróg) zostaną zasilone kwotą 3 mld zł (2,7 mld zł w 2020 r. i 300 mln zł w 2022 r.). Projekt nie został jeszcze opublikowany na stronach Rządowego Centrum Legislacji, jednak z wersji przekazanej do konsultacji, do której dotarł DGP, wynika, że będą to 2 mld zł na obwodnice i 1 mld zł na zadania miejskie. W obu przypadkach dofinansowane zostanie do 80 proc. kosztów realizacji (samorządy mają finansować inwestycje do poziomu ok. 30 proc. kosztów).
Resort biorąc pod uwagę średni koszt budowy obwodnic, szacuje, że do 2029 r. (wtedy tracą moc przepisy ustawy o FDS) powstaną po dwie takie drogi w jednym województwie.
Cel jest jak najbardziej zasadny. Samorządowcy mówią jednak coraz częściej o trendzie: rząd uszczupla ich dochody przez zmiany w przepisach podatkowych i jednocześnie nakłada kolejne zadania. Daje co prawda możliwość uzyskania dodatkowych pieniędzy, np. z FDS na inwestycje, ale ustawiając samorządy w pozycji petentów.
Ich zdaniem FDS jest jednym z potwierdzających to przykładów, a rządowe propozycje reformy funduszu nie przewidują zmiany w obszarze decydowania, kto otrzyma zastrzyk gotówki na inwestycje. Związek Powiatów Polskich wskazuje, że projekt zakłada – jak zresztą dotychczas obowiązująca ustawa – daleko idącą swobodę prezesa Rady Ministrów w tym zakresie. – Umożliwia arbitralne podejmowanie decyzji, tym razem w odniesieniu do zadań obwodnicowych i zadań miejskich – podkreśla.
– Znowu pan premier będzie decydował, komu dać dużo, komu dać mało, bez informacji, w jaki sposób jest to dzielone – krytykuje proponowane rozwiązania Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.
Ministerstwo Infrastruktury przekonuje z kolei, że rola szefa rządu w odniesieniu do budowy obwodnic i zadań miejskich została ustalona analogicznie jak w przypadku zadań powiatowych i gminnych. – Jest zgodna z systemem ustawy – zaznacza resort.

FDS pod lupą NIK

Funduszem drogowym zajęła się w czerwcu Najwyższa Izba Kontroli. Kontrolerzy sprawdzają, czy organy administracji publicznej prawidłowo realizowały zadania wynikające z ustawy. W szczególności przyglądają się efektom, czyli czy standard dróg się poprawił, czy jest na nich bezpieczniej, a okoliczne tereny są bardziej dostępne i atrakcyjniejsze dla inwestorów.
Związek Miast Polskich na wrześniowym posiedzeniu sejmowej komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej zaapelował, aby inspektorzy pod lupę wzięli także proces wyboru projektów, które otrzymują dofinansowanie. – Ten wątek też jest badany – zaznaczył Dariusz Łubian, p.o. wicedyrektor departamentu administracji publicznej NIK.
Na efekty prac inspektorów NIK trzeba będzie jeszcze poczekać. Jednak, zdaniem samorządowców, już teraz, przy okazji procedowanej nowelizacji można pewne niedoskonałości poprawić.

Kwestia interpretacji

Samorządy zgłaszały też wątpliwości dotyczące możliwości finansowania inwestycji drogowych (z FDS) z innego rządowego funduszu: inwestycji lokalnych (RFIL). Chodzi o to, że zgodnie z ustawą o Funduszu Dróg Samorządowych (Dz.U. z 2018 r. poz. 2161) JST nie mogą pokrywać wkładu własnego ze środków budżetowych i unijnych. RFIL jest natomiast zasilany z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19, który działa w strukturach Banku Gospodarstwa Krajowego (środki pochodzą z emisji obligacji).
Resort rozwoju wyjaśnia jednak, że środki RFIL nie pochodzą z wpłat z budżetu, w tym środków europejskich, dlatego można je przeznaczać na wkład własny, na budowę dróg. Z kolei MI uzasadnia, że art. 17 ustawy o FDS wprowadzający ograniczenia w zakresie wkładów własnych beneficjentów należy rozumieć literalnie. – Oznacza to, że ograniczenie dotyczy wyłącznie pieniędzy pochodzących bezpośrednio z budżetu państwa oraz budżetu Unii Europejskiej – zaznacza resort.
Związek Powiatów Polskich chciałby jednak doprecyzowania tej kwestii przy okazji omawianego projektu nowelizacji ustawy o FDS.
Nie ma też akceptacji samorządów, by fundusz zmienił nazwę na Rządowy Fundusz Rozwoju Dróg.
Etap legislacyjny
Projekt ustawy w konsultacjach