Do końca tygodnia premier ma zatwierdzić listy projektów drogowych, które gminy i powiaty chcą zrealizować w ramach Funduszu Dróg Samorządowych.
Samorządy na obiecanych kilka miliardów złotych rządowego dofinansowania na drogi lokalne czekają już pół roku. Tegoroczny nabór FDS został bowiem przeprowadzony przez wojewodów jeszcze w marcu. I choć pieniądze do samorządów jeszcze nie trafiły, rząd już rozpoczął nabór do kolejnej edycji FDS na 2020 r.
Na sytuację wczoraj znów skarżyli się samorządowcy w trakcie obrad rządowo-samorządowej Komisji Wspólnej. – Kończy się drugi nabór, a wciąż nie wiemy, kto dostanie środki z naboru na 2019 r. Procedura naboru jest niewłaściwa, mamy końcówkę sierpnia, nie wiemy, kto otrzyma środki, nie zdążymy w tym roku zorganizować przetargów i wykorzystać środków. Chcemy wiedzieć, kiedy otrzymamy obiecanych 6 mld zł na drogi lokalne – mówił Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.
Reklama
– Dostałem zapewnienie, że w ciągu paru dni decyzja będzie przekazana – odpowiedział wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker. Z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że zatwierdzenie list projektów przez premiera spodziewane jest jeszcze w tym tygodniu, a najdalej na początku przyszłego. Do zamknięcia tego wydania DGP nie otrzymaliśmy oficjalnego potwierdzenia z kancelarii premiera.
Dlaczego przyznawanie pieniędzy na drogi lokalne tak długo trwa? Wpływ ma na to liczba sit, przez które samorządowe wnioski przechodzą, oraz tempo, w jakim się to odbywa. Po marcowym naborze projekty najpierw oceniali wojewodowie. Następnie te listy systematycznie zsyłali do ministra infrastruktury. Ten musiał je jeszcze przekazać do premiera do jego osobistego zatwierdzenia (ale dopiero po skompletowaniu zestawień ze wszystkich województw). Listy projektów od jakiegoś czasu zalegają na biurku Mateusza Morawieckiego. I wygląda na to, że w końcu szef rządu da zielone światło dla gmin i powiatów.

Reklama
Decyzja będzie także okazją do weryfikacji, czy i na ile premier zaingerował w listy projektów. Zgodnie z ustawą o FDS może on – praktycznie wedle uznania – dokonywać zmian, np. wykreślać jakieś projekty, a nawet dopisywać swoje (premier ma do dyspozycji ok. 250 mln zł na takie działania). To nie podoba się samorządowcom. – O ile na poziomie wojewody czy ministra proces jest transparentny, o tyle na poziomie premiera w ogóle nie jest. Trzeba ujawnić, jak środki są dzielone i dlaczego jedni środki dostaną, a inni nie – przekonywał wczoraj na Komisji Wspólnej prezydent Sopotu Jacek Karnowski.
Samorządowcy czekają na pieniądze i zerkają w kalendarze. Obawiają się, że na przeprowadzenie inwestycji współfinansowanych z FDS będzie mało czasu. Jak mówi nam Marek Wójcik z ZMP, z kilku resortów nadeszły sygnały, że środki z tegorocznego naboru trzeba będzie wykorzystać do 30 czerwca 2020 r.
O te doniesienia pytamy Ministerstwo Infrastruktury (MI). – Zadania jednoroczne, dofinansowane ze środków FDS, mogą być realizowane w okresie nie dłuższym niż 12 miesięcy. Zgodnie z art. 28 ust. 5 ustawy samorządy muszą je rozliczyć w terminie 60 dni od dnia dokonania ostatniej płatności związanej z realizacją zadania – uspokaja Szymon Huptyś, rzecznik MI. Jak dodaje, pieniądze z FDS w ramach planu finansowego na 2019 r. zostaną przekazane do samorządów do końca roku. Z kolei środki na 2020 r. będą przekazywane „zgodnie z zatwierdzonym planem finansowym Funduszu na 2020 rok”.