statystyki

W czasie COVID-19 w przetargach wolno zmieniać wiele, ale nie w każdej sytuacji

autor: Artur Wawryło08.08.2020, 08:30
prawo, koronawirus

Jak daleko mogą iść zmiany w zamówieniach publicznych, pokazuje też przykład z samochodami dla wojska.źródło: ShutterStock

W umowę o zamówienie publiczne można ingerować nawet po upływie pierwotnego terminu na wykonanie. Jednak tylko wtedy, kiedy ma to rzeczywisty związek z epidemią. Zdarza się, że wykonawcy nadużywają tego argumentu.

Specustawa o COVID-19, konkretnie art. 15r, wprowadziła możliwość aneksowania umów. W ten sposób to, co przed koronawirusem w zamówieniach publicznych było niewyobrażalne, czyli np. całkowita zmiana asortymentu, jest dziś całkiem prawdopodobne i to bez zrywania kontaktów czy kar umownych. Przykładem niech będzie urząd, który tuż przed wybuchem epidemii koronawirusa zamówił sprzęt komputerowy. Jego dostarczenie w określonym czasie okazało się niemożliwe, bo jeden z komponentów, konkretna karta sieciowa, w czasie COVID-19 nie był produkowany. Wykonawca zamówienia potwierdził pisemnie ten fakt u producenta i zaproponował zmianę umowy. Po jej aneksowaniu zmodyfikowany w stosunku do pierwotnej specyfikacji sprzęt został dostarczony. W innym przypadku niezbędna okazała się kompletna zmiana zamawianego asortymentu. Bo mimo iż produkt stanowiący przedmiot umowy był i jest cały czas w ofercie, to dystrybutor potwierdził, że w związku z zaburzeniem łańcucha dostaw na polskim i europejskim rynku w praktyce jest on niedostępny. Zamawiający po uzgodnieniu z wykonawcą otrzymał więc komputery innego modelu, choć o zbliżonych parametrach.

Jak daleko mogą iść zmiany w zamówieniach publicznych, pokazuje też przykład z samochodami dla wojska. Wybrano pojazdy firmy Nissan, które choć nie najtańsze, to najlepiej spełniały kryteria przetargu. Jednak wykonawca (konsorcjum spółek, które dodaje też do samochodów odpowiednie wyposażenie) zgłosił, że podczas epidemii zakład produkcyjny Nissana w Europie został zamknięty i nie ma możliwości wykonania dostaw w ramach tego zamówienia. Zamawiający zgodził się na zastąpienie samochodów Nissana fordami (które też w tym przetargu były rozpatrywane i kosztowały mniej) z jednoczesnym obniżeniem ceny. Mimo że zmiany są zasadnicze, strony nie zdecydowały się na zerwanie kontraktu i rozpisanie kolejnego przetargu, tylko na aneksowanie umowy.


Pozostało 81% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane