Autopromocja

Podejrzanie niskie stawki za śmieci z firm. Władze Warszawy chcą, by NIK sprawdziła, czy nie doszło do nieuczciwego lobbingu

Wywóz śmieci
Wywóz śmieciShutterStock
17 lutego 2020

Władze Warszawy chcą, by NIK sprawdził, czy przy ustalaniu opłat za odbiór odpadów z biurowców i sklepów nie doszło do nieuczciwego lobbingu. Na rozwiązaniach tracą gminy i mieszkańcy.

4450539-u124bf-graf-20b9-20ceny-20za-20smieci-20z-20biurowcow-20i-20sklepow-20-p.jpg
Ceny za śmieci z biurowców i sklepów

Samorządowcy najwięcej podejrzeń mają wobec ustalonych lipcową nowelą maksymalnych stawek za odbiór odpadów z biurowców i sklepów. 54,18 zł – tyle najwięcej może dziś zażądać gmina za opróżnienie 1100-litrowego kontenera firmowych śmieci. To w niektórych miastach ponad trzy razy mniej niż do tej pory. Przykładowo, Zabrze liczyło za tę pojemność 124 zł, Szczecinek – 111 zł, a Kraków – 180 zł.

W niedawnym piśmie do szefa NIK Mariana Banasia wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski argumentuje, że maksymalna stawka na tym poziomie nie pozwala na pokrycie kosztów odbioru i zagospodarowania. W nieformalny sposób realizuje za to postulat przedsiębiorców zmierzający do wyłączenia nieruchomości niezamieszkanych z gminnego systemu gospodarki odpadami.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.