statystyki

Kraków wkracza w nową epokę. Bezwęglową

autor: Zofia Jóźwiak28.08.2019, 08:37
4 tys. palenisk czeka jeszcze na likwidację

4 tys. palenisk czeka jeszcze na likwidacjęźródło: ShutterStock

Od 1 września oczy samorządów będą zwrócone właśnie na to miasto. To ono – jako pierwsze w Polsce – wprowadza u siebie całkowity zakaz paliw stałych. Nie znaczy to jednak, że udało się zlikwidować wszystkie piece i skończą się problemy ze smogiem

Ile pieców na węgiel nie zostało jeszcze wymienionych? W mieście, jak mówi nam Jan Urbańczyk, dyrektor wydziału ds. jakości powietrza Urzędu Miasta Krakowa, jest ok. 4 tys. takich palenisk. To mniej więcej 2,5 tys. adresów, przy czym liczba palenisk nie jest równoznaczna z liczbą mieszkań, bo często w jednym domu są np. trzy piece, a gdzie indziej kilka lokali opalanych jest z jednej węglowej kotłowni. – Tych palenisk może być nawet więcej – przypuszcza Anna Dworakowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego. Dlaczego? Bo były miejsca, gdzie podczas inwentaryzacji osoby ją przeprowadzającej nie wpuszczono do domu albo ankieter nikogo nie zastał. Ile więc tych pieców rzeczywiście jest? To się okaże zapewne w październiku, gdy łatwiej będzie policzyć, w ilu miejscach z kominów unosi się dym.

Kłopoty natury prawnej

Przyczyny, dla których nie zlikwidowano wszystkich palenisk na paliwa stałe, są różne. Jak szacuje urząd, ok. tysiąca to osoby oporne, czyli takie, które nie chcą albo nie umieją sobie poradzić. Pozostałe przypadki wynikają choćby z nieprzeprowadzonego postępowania spadkowego, braku zgody współwłaściciela posesji, nieuregulowanego stanu prawnego nieruchomości czy np. ze złego stanu technicznego budynków lub konieczności ich wyburzenia w nieodległej przyszłości pod inwestycje. W takiej sytuacji, jak twierdzi Jan Urbańczyk, trudno jest znaleźć dobre wyjście.

A ile jest takich sytuacji? Zdaniem przedstawicieli instytucji ekologicznych miasto nie chce podać dokładnej liczby, co oznacza, że może być ich sporo. – Analizujemy możliwość wydania decyzji administracyjnej przez władze miasta w takich przypadkach – mówi Miłosz Jakubowski, radca prawny z fundacji Frank Bold. – To, nad czym zastanawiają się prawnicy fundacji, to wykorzystanie do tego celu art. 363 ustawy z 27 kwietnia 2001 r. ‒ Prawo ochrony środowiska (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1396 ze zm.). Artykuł ten mówi, że wójt, burmistrz lub prezydent miasta może, w drodze decyzji, nakazać osobie fizycznej, której działanie negatywnie oddziałuje na środowisko, wykonanie w określonym czasie czynności zmierzających do ograniczenia negatywnego oddziaływania na środowisko i jego zagrożenia, a także przywrócenia środowiska do stanu właściwego. – Chodzi nam m.in. o to, czy można w sytuacji, gdy w lokalu mieszka najemca, przenieść obowiązek wymiany pieca na właściciela nieruchomości, a nie na najemcę, który nie ma możliwości sam wymienić źródła ciepła – mówi mec. Jakubowski. – Opinia ma być gotowa w najbliższych dniach. Jeśliby okazało się to możliwe, prezydent mógłby nakazać właścicielowi takie działanie, co pozwoliłoby zlikwidować kolejną grupę pieców.


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane