statystyki

Rząd zaproponował maksymalne opłaty za odbiór firmowych śmieci. Stawki ostro w dół

autor: Zofia Jóźwiak26.06.2019, 10:11; Aktualizacja: 26.06.2019, 10:11
Choć prace nad projektem nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach toczą się już w Sejmie, to samorządowcy wciąż znajdują w rządowej propozycji wątpliwe zapisy.

Choć prace nad projektem nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach toczą się już w Sejmie, to samorządowcy wciąż znajdują w rządowej propozycji wątpliwe zapisy.źródło: ShutterStock

To niejedyny paradoks, który wynika z projektowanych przepisów. Wywóz odpadów ze 120-litrowego worka ma być bowiem prawie trzy razy droższy niż z pojemnika o tej samej objętości.

Samorządowcy alarmują, że maksymalne stawki opłat za odbiór firmowych śmieci, które znalazły się w projekcie ustawy o czystości i porządku w gminach, są zbyt niskie. Niższe od tych, które obowiązują dzisiaj

W ustalaniu opłat za odpady komunalne odbierane od firm panuje wolnoamerykanka. Dla przykładu – za 1100-litrowy pojemnik przedsiębiorca w Rzeszowie płaci obecnie 411 zł, w Gdyni – tylko 60 zł. Jednak i w pierwszym, i w drugim przypadku są to stawki wyższe od tych, które przewiduje procedowany właśnie w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Jeśli wszedłby on w życie w obecnym brzmieniu, za tej wielkości pojemnik firmy płaciłyby maksymalnie jedyne 54,17 zł. A to często za mało, by odbieranie tych śmieci się opłacało. – Wszystko wskazuje, że mieszkańcy będą dopłacali do tego, co jest wywożone z nieruchomości niezamieszkanych – mówi Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich. – Będziemy występowali o zmianę tego przepisu, by stawki uwzględniały ponoszone przez nas koszty. Nie można liczyć, że zbilansujemy to w inny sposób. Zasada solidaryzmu nie polega na tym, że mieszkańcy mają dopłacać do przedsiębiorców – konkluduje Wójcik.

O to, czy maksymalne stawki rząd ustawił właściwie, zapytaliśmy też Tomasza Ucińskiego, prezesa Krajowej Izby Gospodarki Odpadami zrzeszającej komunalne spółki. – Są może miasta, które w projektowanej stawce się zmieszczą. Ale są i takie, dla których będzie ona zbyt niska – mówi. Dodaje, że zarządzane przez niego Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Koszalinie w nowych widełkach ledwo się mieści. Zdaniem Ucińskiego stawki za odbiór śmieci powinny być ustalane lokalnie. – A to, czy ich wysokość jest zasadna, może sprawdzić RIO lub UOKiK – dodaje. A Mateusz Karciarz, prawnik z kancelarii Zygmunt Jerzmanowski i Wspólnicy sp.k. w Poznaniu, zwraca uwagę, że przy takich stawkach nie tylko gminne, ale i prywatne firmy odpadowe nie zechcą odbierać śmieci od przedsiębiorców. Tymczasem resort środowiska wprowadzenie górnego limitu opłat dla firm tłumaczy wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. TK orzekł w 2013 r., że brak maksymalnych stawek za odbiór odpadów z nieruchomości niezamieszkanych jest niekonstytucyjny.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane