Gminy nie mogą się doliczyć swoich mieszkańców. Ubywa ich, gdy przychodzi do płacenia za nieczystości. Znajdują się przy zapisywaniu dzieci do przedszkoli i pobieraniu świadczenia 500+.

Wynajmujący mieszkania i studenci – te osoby najtrudniej uchwycić samorządom, które starają się uszczelnić śmieciowy system.

– Ilość odpadów rośnie. Wpływy z opłat nie, a wszystko rozkłada się na mieszkańców, którzy płacą – mówi DGP burmistrz Radzymina Krzysztof Chaciński. Samorządowiec próbował uszczelnić system, wykorzystując do tego oświadczenia rodziców składane podczas zapisów dzieci do przedszkoli, dane dotyczące świadczenia 500+ i rejestry meldunkowe. Część mieszkańców otrzymała decyzje dociążające, niektórzy składali deklaracje korygujące. – Mieszkańców przybyło, ale to tylko wycinek danych – dodaje.