Co ważne, wsparcie i dofinansowania nie będą rozdysponowywane według regionalnego klucza, tylko na podstawie innych kryteriów. W praktyce na pomoc państwa w pierwszej kolejności mogłyby liczyć samorządy zaklasyfikowane do dwóch kategorii, które w projekcie określa się mianem obszarów strategicznej interwencji (OSI). Jednym z nich byłyby skupiska gmin zagrożonych trwałą marginalizacją, tj. popegeerowskie gminy na północy kraju czy mniej zamożne samorządy na wschodzie. Drugim byłyby 122 wytypowane miasta średnie, które tracą funkcje społeczno-gospodarcze. W obu przypadkach mowa o samorządach, które zostały wyznaczone jako zagrożone marginalizacją na podstawie badań Polskiej Akademii Nauk.

Jak czytamy w dokumencie, to właśnie te obszary będą traktowane priorytetowo. Co prawda nie wyklucza to pomocy dla innych obszarów, takich jak np. Śląsk, wschodnia Polska, obszary przygraniczne, poprzemysłowe czy zdegradowane – wymieniają autorzy dokumentu – ale są one uznawane za „OSI fakultatywne”.

Za planami mają pójść konkretne pieniądze. Realizacja wszystkich celów sformułowanych w KSRR będzie wymagała zaangażowania ponad 100 mld zł do 2020 r. oraz co najmniej takiej samej kwoty w kolejnych pięciu latach.

Co ciekawe, autorzy projektu zaznaczają, że ciężar finansowania inwestycji będzie stopniowo przenoszony – w większym niż do tej pory stopniu – na środki krajowe. Obecnie dominującym źródłem są bowiem fundusze unijne, które choć nie wyczerpią się zupełnie w perspektywie do 2030 (do tego roku zaplanowano KSRR), to będą jednak się zmniejszać w nadchodzących latach z racji na szybszy rozwój niektórych regionów.

Konsultacje społeczne projektu trwają miesiąc, ale już na styczeń jego autorzy, czyli Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju planuje kilkanaście konferencji regionalnych współorganizowanych przez urzędy marszałkowskie, podczas których samorządowcy będą mogli zapoznać się i odnieść do szczegółów proponowanych regulacji. 

Etap legislacyjny

Projekt w konsultacjach