Prawo zabrania zatrudnionym w administracji łączenia funkcji samorządowych z pracą. Kandydują jednak, by przyciągnąć wyborców do list, z których startują.
Do wyborów samorządowych zostały tylko trzy dni. Startują w nich m.in. policjanci, nauczyciele, dyrektorzy szkół, a także kuratorzy oświaty i ich zastępcy. Praktycznie wszystkie osoby pracujące w budżetówce spełniające podstawowe wymogi wynikające z kodeksu wyborczego mają bierne prawo wyborcze. Jednak nie mogą zabiegać o poparcie w miejscu pracy, a członkom służby cywilnej nie wolno nawet uczestniczyć w wiecach partyjnych.
Co ciekawe, szefowie urzędów pytani przez DGP, którzy z ich pracowników kandydują w wyborach samorządowych, odpowiadają, że nie gromadzą takich informacji i nikt ich formalnie o taką zgodę nie pytał.