statystyki

Życzeniowe myślenie resortu energii wpędzi nas w śmieciowy problem

autor: Tomasz Żółciak30.08.2018, 07:35; Aktualizacja: 30.08.2018, 08:28
Samochód elektryczny

Samochód elektrycznyźródło: ShutterStock

Obowiązek zakupu nowego taboru oznacza nie tylko wzrost opłat za usługę. Samorządy przestrzegają przed stertami odpadów na ulicach

Ministerstwo Energii (ME) już zostało poinformowane o problemie – z interpelacją w tej sprawie wyszły trzy posłanki Platformy Obywatelskiej. Zwracają uwagę, że zgodnie z ustawą o elektromobilności i paliwach alternatywnych jednostka samorządu terytorialnego (w której mieszka ponad 50 tys. osób), począwszy od 1 stycznia 2020 r. „wykonuje lub zleca wykonywanie zadania publicznego podmiotowi, którego udział pojazdów elektrycznych we flocie pojazdów użytkowanych przy wykonywaniu tego zadania wynosi co najmniej 10 proc.”.

– Pragniemy zauważyć, iż osiągnięcie tych standardów, szczególnie w branżach związanych z gospodarką odpadami komunalnymi lub zimowym i letnim utrzymaniem czystości na drogach publicznych, wydaje się bardzo trudne do wykonania, o ile nie niemożliwe – wskazują posłanki. Ich zdaniem istnieje duże ryzyko, że firmom – niemogącym spełnić warunków stawianych przez ustawę – z końcem 2019 r. dotychczasowe kontrakty wygasną.

Problem dałoby się rozwiązać, gdyby firmy już zaczęły stopniowo wyposażać się w nowoczesne, elektryczne pojazdy ciężarowe – tak by zdążyć przed 2020 r. Konsekwencją tego byłby co najwyżej wzrost kosztów świadczonych usług związanych z wywozem i zagospodarowaniem śmieci.

Koszt standardowej śmieciarki z silnikiem diesla to 600–700 tys. zł. Za elektryczną, jak szacuje branża, trzeba byłoby zapłacić ok. 1,5–3 mln zł. Z kolei niewielkich rozmiarów zamiatarka uliczna (diesel) z osprzętem zimowym i letnim to wydatek rzędu 400 tys. zł. Jej elektryczny odpowiednik kosztuje ok. 1 mln zł. Można więc się spodziewać, że firmy śmieciowe najpierw przerzuciłyby te koszty na gminy, a te – na mieszkańców w ramach opłat śmieciowych.


Pozostało 67% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • realista(2018-08-30 09:06) Zgłoś naruszenie 60

    Pojazdy do wywozu śmieci i zamiatania ulic powinny nadal być pojazdami spalinowymi. Silnik spalinowy to najbardziej efektywna metoda uzyskania dużej mocy. Więc bardziej ekologiczna niż przewożenie ton akumulatorów, które będą podlegały złożonemu recyclingowi.

    Odpowiedz
  • Gość(2018-08-30 09:31) Zgłoś naruszenie 20

    Rozwiązanie jest proste - silniki na CNG, ale przecież to już zbyt trudne dla władz.

    Odpowiedz
  • Gustaf(2018-08-30 17:04) Zgłoś naruszenie 10

    a ja myślałem że tą elektromobilność to rząd będzie fundował ze swoich , że wybuduje tanie elektryczne samochody i sprzeda miastom , gminom bez podatków , a okazuje sie ze to z naszych pieniędzy ma być zrobione :)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane